Mniszka lekarskiego (Taraxacum officinale Web) nie znoszą ogrodnicy, bo trudno się go pozbyć z pieczołowicie pielęgnowanych grządek. Był wrogiem mężatek – wierzono bowiem, że doskonale działa na potencję, skłaniając panów do zdrady. Stąd jego nazwa – męska stałość – wyjaśniająca, dlaczego chętnie widzieli go w pobliżu domu nasi pradziadkowie – dodajmy, że nie chodzi tu o stałość w sensie wierności, lecz o staropolskie słówko „stanie, wstanie”.
Inna nazwa to męska… niestałość, przy czym w tym momencie znaczenie owego wyrazu odpowiada współczesnemu. Zresztą uważany był za doskonały afrodyzjak także dla kobiet, dlatego w XIX wieku pannom z dobrych domów serwowano przetwory z mniszka niechętnie, bo w niewłaściwy sposób mógł pobudzić ich wyobraźnię.
W XVIII-wiecznym kalendarzu opisana została historia niejakiego pana Rosolskiego, przystojnego męża niezbyt urodziwej, acz bogatej kobiety. Pan ów znany był ze słabości do wiejskich piękności, żona więc stale kazała go śledzić. Z ulgą przyjęła fakt, że pewnego lata małżonka ogarnęła całkowita niemoc i stracił zainteresowanie płcią przeciwną. Radość jednak trwała krótko, bo już jesienią w pana Rosolskiego wstąpiły nowe siły. Służąca doniosła, że dzieje się tak za sprawą pewnego napitku od miejscowej znachorki. Podejrzała nawet, jak baba korzonki jakiegoś kwiatka w spirytusie namacza, a potem ten spirytus za lek panu służy. Śledztwo wykazało, iż chodzi o pospolicie wszędzie rosnący chwast – mniszek lekarski. Oburzona jejmość Rosolska kazała natychmiast pozbyć się obmierzłego zielska, zatrudniając przy tej robocie nawet pokojówki. Nie wiedziała, że z mniszkiem jeszcze żaden ogrodnik nie wygrał i że można go znaleźć wszędzie – na poboczach dróg, łąkach, trawnikach. Ale wieść o jej akcji rozniosła się szeroko i wśród męskiej części okolicznej szlachty nastała nagle moda na poranne wypady w plener, skąd panowie wracali z korzonkami obiecującej rozkosze cielesne roślinki. Jak to wpłynęło na ich potencję i liczbę nieślubnych dzieci w tamtejszym powiecie, historia milczy.
Współcześni naukowcy nie potwierdzili oficjalnie dobroczynnego wpływu mniszka na potencję, ale badania nad tą rośliną wciąż trwają, więc wszystko przed nami. A może po prostu przypadek pana Rosolskiego da się wytłumaczyć ogólnym wzmocnieniem organizmu? Bo to akurat wiemy już na pewno – mniszek należy do roślin oczyszczających organizm i wzmacniających jego odporność – zapobiega awitaminozie i alergii, obniża poziom cholesterolu. Najwięcej substancji biologicznie aktywnych znajduje się w korzeniach – są to: trójterpeny, gorycze, fitosterole, wielocukry (pektyna i inulina), żywice, kwasy organiczne (m. in. kwas foliowy), garbniki, prowitamina A, witamina C, trochę witaminy E oraz sporo soli mineralnych, zwłaszcza potasu i żelaza, a także fosfor i wapń.
Korzenie mniszka działają żółciopędnie, żółciotwórczo, moczopędnie, poprawiają pracę układu pokarmowego, obniżają poziom cukru i poziom cholesterolu we krwi. Zaleca się je przy dolegliwościach wątroby – ale, uwaga – pod warunkiem, że drogi żółciowe są drożne, bowiem przy kamicy pęcherzyka żółciowego mogą się nasilić związane z nią dolegliwości. Dobrze jest natomiast stosować mniszek po przebytej żółtaczce i przy marskości wątroby. Naturoterapeuci mają dobre wyniki we wspomaganiu sokiem z mniszka leczenia żółtaczki typu C. Zapobiega powstawaniu miażdżycy. Usprawnia pracę mózgu (naturoterapeuci leczyli nim m. in. porażenie mózgowe u dzieci). Pomaga przy kłopotach trawiennych – złej przemianie materii, zaparciach, otyłości. Zwalcza hemoroidy. Leczy cukrzycę w początkowej fazie, reumatyzm, gościec i choroby nerek: ich niewydolność, kamicę, skąpomocz i efekty zatrucia mocznikiem. Zewnętrznie stosowany jest przy chorobach skórnych, np. egzemie, łuszczycy, trądziku i schorzeniach stawów.
Sok z łodygi mniszka pomaga pozbyć się kurzajek i brodawek. Nalewką zaś z korzeni nasze prababcie rozjaśniały przebarwienia
skóry i piegi, a napar często służył im jako tonik odświeżający cerę. Robiono też kiedyś z mniszkowych korzeni kawę, zastępującą prawdziwą. Warto sobie ten stary przepis przypomnieć, gdyż jest ona od tej prawdziwej zdrowsza – nie podnosi ciśnienia, za to ożywia, poprawia humor i obniża poziom cholesterolu.
Zarówno korzenie, jak i liście oraz łodygi mniszka wspomagają wszelkie kuracje oczyszczające organizm z toksyn i złogów oraz wzmacniają organizm – dlatego warto po nie sięgnąć przed zimą, jeszcze przed sezonem przeziębieniowo-grypowym. Wykopujemy je długą łopatką i nożem, starając się nie połamać, i myjemy. Te do suszenia rozkładamy pojedynczą warstwą w ok. 30 stopniach C. Te na sok po umyciu kroimy i przepuszczamy przez sokowirówkę.
Zielarka
DLA ZDROWIA
Odwar prawie na wszystko
Łyżkę rozdrobnionych korzeni zalać szklanką wrzątku, gotować na wolnym ogniu przez 20 minut, odcedzić. Pić 3 razy dziennie po pół szklanki przy dolegliwościach wątroby, nerek i pęcherza i przy zaparciach.
Mniszkowe mleczko na wątrobę
Łyżkę drobno pokrojonego, umytego korzenia mniszka zalać gorącym mlekiem, podgrzewać na maleńkim ogniu przez 5 minut, przecedzić, dodać łyżeczkę miodu. Pić przed snem. Łagodzi dolegliwości wątroby, łagodnie uspokaja.
Sok z mniszka
Sok wyciśnięty z korzeni mniszka połączyć ze spirytusem w proporcjach 4 części soku i 1 część spirytusu bądź miodu. Przed użyciem potrząsać butelką. Zażywać 30 do 60 kropli trzy razy dziennie. Obniża poziom cholesterolu, pomaga również przy problemach naczyniowych, dodaje sił witalnych.
Miód z mniszkiem na poprawę odporności
Wymieszać sok z korzeni mniszka pół na pół z miodem, zjadać po dwie łyżki trzy razy dziennie. Nie tylko wzmocni to organizm, ale i poprawi sprawność umysłu.
Herbatka z mniszka
Łyżkę rozdrobnionych korzeni zalać wrzątkiem, odstawić na 15 minut, odcedzić, pić 3 razy dziennie. Pomaga przy leczeniu początków cukrzycy, wszelkich obrzęków i zapaleniu tkanki podskórnej, otyłości, a także reumatyzmu i gośćca. Zalecana jest również przy chorobach skórnych, np. egzemie, łuszczycy i trądziku.
Kawa korzenna
3 garście korzeni mniszka starannie umyć szczoteczką, wysuszyć i podpiec w piekarniku do zszarzenia. Potem zemleć lub utłuc na proszek. Czubatą łyżeczkę proszku zalewać szklanką wrzątku i parzyć pod przykryciem przez 10 minut. Można doprawić mlekiem lub śmietanką.
Okłady z korzenia
3 łyżki korzenia zalać zimną wodą tak, by przykryła mniszek. Gotować na małym ogniu 15 minut. Wystudzić, zmiksować, a potem rozsmarować na lnianym płótnie lub złożonej we czworo gazie. Owinąć bolący staw. Okryć kocykiem lub ręcznikiem.
Wino z korzeni mniszka
30-40 g korzeni mniszka rozdrobnić i zalać butelką (700 ml) białego wina gronowego. Odstawić na 2 tygodnie, często wstrząsając. Przecedzić i pić po 1 łyżce lub po kieliszku 2-3 razy dziennie na 1 godz. przed posiłkiem jako środek pobudzający apetyt lub po jedzeniu dla poprawy trawienia.