Jego nazwa (po polsku stuletnik) ma związek z grecką mitologią - Aloej był synem Posejdona, który wbrew woli ojca związał się ze śmiertelną dziewczyną (ściśle biorąc Posejdon sam miał ochotę na ten związek). Groźny bóg morza przyłapał ich pewnej nocy na schadzce na plaży i oddzielił ją od stałego lądu wodą morską, nienadającą się do picia. Gdy nastał dzień i piasek się rozżarzył, dziewczyna nieobdarzona jak kochanek półboską siłą, zaczęła umierać z pragnienia. Wówczas zrozpaczony Aloej zamienił się w życiodajną roślinę wypełnioną sokiem, by ukochana mogła się napić… Był to właśnie aloes, który odtąd służył ludziom.
starożytności z jego liści wyciskano sok, zwany alona. Dioskorides w swym najważniejszym dziele De materia medica napisał, że aloes leczy rany, oczy, przeczyszcza żołądek i jelita, pobudza apetyt, wzmacnia włosy, zapobiegając łysieniu. Ceniły go również piękne panie, gdyż okazało się, że kosmetyki z dodatkiem alony nadają włosom piękny połysk, wygładzają i oczyszczają cerę – wiedziały o tym zarówno Egipcjanki, jak i Greczynki. Owa niezwykła roślina cieszyła się w starożytności taką sławą, że Aleksander Macedoński za radą Arystotelesa postanowił podbić wyspę Sokotrę leżącą na Morzu Arabskim, bo tam właśnie znajdowały się duże uprawy aloesu.
Dla zdrowia
Nie mniejszą estymą darzyli go lekarze średniowieczni – służył wówczas jako środek przeczyszczający, żółciopędny i przeciwskrofuliczny (skrofuloza, nazywana również zołzami to postać gruźlicy węzłów chłonnych szyi, współcześnie bardzo rzadka). Proszkiem aloesowym leczono ropiejące rany i zapalenie narządów płciowych, zaś wodnym roztworem nacierano siniaki. Hildegarda z Bingen wymienia tę roślinę – w połączeniu z szantą zwyczajną i lukrecją gładką – także jako lek na kaszel. Stosowano ją ponadto z powodzeniem w początkowych stadiach gruźlicy.
Aloes nie stracił na popularności także w późniejszych wiekach. Ojciec Czesław Klimuszko doradzał stosowanie go między innymi przy leczeniu wrzodów żołądka, schorzeń oskrzeli, ran i oparzeń, w zaparciach, a także w impotencji.
Surowcem zielarskim są świeże i wysuszone liście oraz pędy. Współczesna nauka odkryła w nich: sole mineralne – wapń, potas, magnez, żelazo, mangan, miedź, cynk, kobalt, chrom, glin, bar, nikiel, lit, bor; witaminy – zwłaszcza tiaminę i biotynę, kwasy organiczne, śluzy, a także związki o właściwościach biostymulatorów. Badania przeprowadzone w prestiżowych ośrodkach medycznych potwierdzają w większości opinie dawnych lekarzy co do leczniczych właściwości aloesu, zwłaszcza jeśli chodzi o zastosowanie zewnętrzne. Wiadomo, że pielęgnuje skórę, działa przeciwzapalnie,
przeciwbakteryjnie, jest jednym z najlepszych naturalnych środków zwalczających między innymi skutki napromieniowania słonecznego. Ale nie tylko. Jedną z najbardziej cenionych jak do tej pory cech aloesu są jego właściwości przeczyszczające – działanie to wynika z obecności antrazwiązków, które drażnią ścianki jelita grubego, wzmagają ruchy perystaltyczne okrężnicy i hamują wchłanianie wody z jelit, co zapobiega zagęszczeniu mas kałowych. Zażycie aloesu wywołuje reakcję po 8-12 godzinach, dlatego najlepiej stosować go na noc. Alona wchodzi w skład preparatów przeczyszczających Alax, Tabletki reformackie, Tinctura Aloe. Ponadto jest składnikiem preparatów o działaniu żółciopędnym – Boldaloin, Boldine. W postaci wkropleń stosuje się go w zapaleniach sromu, a preparaty podczas rekonwalescencji po długotrwałych chorobach, w wyczerpaniu nerwowym. Zaleca się je osobom w wieku podeszłym. Pomocniczo – przy gośćcu, schizofrenii, miażdżycy, prostacie, braku energii.
Doktor Ronald P. Pelley z Departamentu Farmakologii i Toksykologii Uniwersytetu w Teksasie podkreśla jego przydatność w leczeniu schorzeń reumatycznych, artretycznych i gastrycznych, zwłaszcza wszelkiego rodzaju wrzodów. Prowadzone są również badania dotyczące wpływu aloesu na system obronny organizmu. Stwierdzono już, że zastosowanie związków występujących w tej roślinie powoduje uwolnienie substancji proteinowych, stymulujących ów system, co pomaga w zwalczaniu chorób – między innymi raka. Doświadczenia naukowców z Centrum Raka w Houston przeprowadzane na myszach udowodniły, że zewnętrzne stosowanie preparatu aloesowego zapobiega rakowi skóry. Szef badań, dr Faith M. Strickland jest zdania, że smarowanie skóry sokiem z liści aloesu wyhodowanego w domu może przynieść podobne korzyści. Badania nad przydatnością aloesu w zwalczaniu chorób nowotworowych (między innymi raka macicy, prostaty) właściwie dopiero się rozpoczęły, jednakże wstępne wyniki są bardzo obiecujące. Na ostateczne efekty musimy jednak jeszcze trochę poczekać.
Na razie medycyna zaleca aloes przy:
– nieżycie jelita cienkiego i okrężnicy;
– zapaleniu i wrzodach żołądka;
– wrzodach dwunastnicy, jelita grubego;
– zaparciach;
– stanach zapalnych błon śluzowych;
– zapaleniu sromu;
– zapaleniu zatok nosowych;
– przeziębieniach;
– zapaleniu gardła;
– chorobach oskrzeli (między innymi dychawicy);
– gruźlicy;
– astmie;
– nerwobólach;
– schorzeniach reumatycznych,
gośćcowych;
– anemii;
– w nerwicy;
– chorobach oczu, między innymi do przemywań w osłabieniu wzroku, w zapaleniu rogówki i spojówek;
– miażdżycy;
– opryszczce;
– łuszczycy;
– łupieżu;
– egzemie;
– alergiach skórnych;
– zmianach i stanach zapalnych skóry spowodowanych infekcjami bakteryjnymi i grzybowymi, jak wrzody, krosty, wysypki;
– oparzeniach, odmrożeniach, siniakach;
– oparzeniach popromiennych i trudno gojących się ranach.
Przeciwwskazania: Przedawkowanie aloesu może wywołać podrażnienie żołądka i jelit, a nawet bolesne skurcze. Ponieważ zrobione z niego preparaty powodują przekrwienie błon śluzowych jelit i narządów miednicy małej, powinny go unikać osoby cierpiące na stany zapalne jelita grubego,
zapalenie wyrostka, guzy krwawnicze, po operacjach przewodu pokarmowego, z niewydolnością nerek, krążenia, z zapaleniem pęcherza moczowego, kobiety w ciąży (a nawet będące w trakcie miesiączki). Zdecydowanie odradza się go zwłaszcza przy wszelkiego rodzaju krwotokach. Mówimy tu o użytku wewnętrznym.
W kosmetyce
Jest również aloes wspaniałym kosmetykiem, cudownym lekiem na większość problemów ze skórą i włosami. Dostosowuje się do potrzeb w zależności od niedomagań, lecząc to, co nie działa prawidłowo.
Wyciąg z liści, bogaty w substancje higroskopijne, wykorzystuje się do produkcji nawilżających kremów, balsamów, żeli. Aloes koi podrażnienia skóry wrażliwej, wzmacnia naskórek, pobudzając produkcję kolagenu, działa ujędrniająco, odżywia, przyspiesza regenerację tkanki, zapobiega powstawaniu zmarszczek. Sok z aloesu łatwo się wchłania i dociera do głębokich warstw skóry. Reguluje i podtrzymuje jej naturalną kwasowość. Pomaga też w walce z cellulitem – przyspiesza usuwanie toksyn z organizmu i poprawia mikrokrążenie w skórze, a tym samym nie pozwala na odkładanie się „zaśmiecających” komórki odpadów przemiany materii i powstawanie pomarańczowej skórki. W tym celu wciera się regularnie co wieczór w umytą skórę miąższ aloesowy. Poprawia też stan włosów, nawilżając je oraz wzmacniając cebulki i mieszki włosowe. Sok lub miąższ aloesowy należy nanieść na czystą skórę głowy, najlepiej zaraz po myciu włosów, delikatnie wklepując go, miejsce przy miejscu, opuszkami palców. Nie zmywamy go. Taki zabieg zapewnia skórze i włosom naturalny kwaśny odczyn, broniący je przed drobnoustrojami i grzybami. Włosy dzięki niemu przestają się przetłuszczać, nabierają połysku, łatwiej je ułożyć, a po kilku tygodniach codziennego stosowania aloesowego masażu – gęstnieją.
K.B.
DLA ZDROWIA
Miąższ z aloesu
Do doraźnego domowego użytku obrywa się liście wraz z obejmującymi łodygę pochwami (nie wolno ścinać nożem). Surowiec powinien pochodzić z roślin co najmniej trzyletnich. Przed dalszym użyciem należy go przez 2 tygodnie przechowywać w lodówce. Pozyskując żel lub sok z liści, trzeba najpierw odciąć koniuszek listka i poczekać, aż spłynie z niego aloina – żółtawopomarańczowy płyn występujący w żyłkach na skórce, gdyż ma ona właściwości drażniące. Następnie liście rozcinamy wzdłuż i łyżeczką delikatnie wyskrobujemy miąższ. Można nim smarować wszelkie ranki, oparzenia, odmrożenia, swędzące miejsca po ukąszeniach owadów, pęknięcia skóry – przynosi niemal natychmiastową ulgę i przyspiesza gojenie.
Sok z aloesu
Ze zmiksowanych liści wyciskamy sok, również doskonały lek przy wielu dolegliwościach. Przy katarze na przykład warto nim zakraplać nos – po 3-4 krople co 4 godziny. Skutecznie zwalcza krwawienie i inne dolegliwości dziąseł – wystarczy nacierać nim dziąsła 3-4 razy dziennie. Przy nieżycie żołądka zaleca się go do picia – 2-3 łyżeczki 3 razy dziennie pół godziny przed posiłkami.
Napar z aloesu
Kilka liści aloesu pociąć na drobne kawałki, dodać po łyżeczce liści szałwii i nagietka, zalać w termosie 2 szklankami wrzątku i odstawić na godzinę. Potem odcedzić. Stosować zewnętrznie do płukania w stanach zapalnych jamy ustnej i gardła, do okładów na wrzody i rany oraz do higieny intymnej.
Syrop przeciw przeziębieniom
Z 3 liści aloesu wycisnąć sok, dodać do niego 1/2 l wody i gotować na wolnym ogniu przez godzinę. Odcedzić, dodać 2 łyżeczki miodu. Ponownie gotować przez 20 minut. Przelać do butelki. Pić rano i wieczorem po łyżce przy przeziębieniu, kaszlu.