Aronia przeciw promieniowaniu

Wawer_z_nieb__szalikiem_PLPani profesor Iwona Wawer odpowiada na pytania naszych Czytelników

Pani profesor, wielu naszych Czytelników pyta, jak się chronić przed promieniowaniem.

– Przede wszystkim – co bardzo chcę podkreślić – nie należy przyjmować jodu, bowiem w sytuacji, kiedy nie ma potrzeby jego zażywania, mogą pojawić się objawy przedawkowania (co miało miejsce w Polsce po wybuchu w Czarnobylu). Zatem i picie płynu Lugola zdecydowanie odradzam. A co polecam? Aronię i generalnie zwiększenie spożywania warzyw i owoców.

Owoce aronii mają najwyższą ze wszystkich owoców zawartość związków polifenolowych – związków o silnym działaniu antyoksydacyjnym. Do tego unikalny skład chemiczny. Choćby wysoka zawartość antocyjanów, które występują też w zalecanym przy wielu schorzeniach czerwonym winie – ale aronia tych związków ma znacznie więcej. Zawiera też katechiny, związki podobne do tych, które występują w zielonej herbacie, również przecież bardzo zdrowej. Czy choćby jeszcze kwas chlorogenowy, znajdujący się także w zielonej kawie.

Poza tym aronia jest bardzo dobrze przebadana. W nieistniejącej już Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi badaniami nad jej leczniczym wpływem na choroby popromienne zajmował się dr Grzegorz Andryskowski. Wykazał, że organizmy zwierząt poddanych promieniowaniu, dzięki spożywaniu podczas terapii aronii, regenerują się, co daje szansę na przeżycie. Wyniki tych badań są szeroko opisane w literaturze medycznej.

Poza aronią polecić mogę rokitnik i sok z czerwonego buraka, a także kurkumę czy spirulinę. Ważne jest także zwiększone spożycie produktów z witaminami o antyoksydacyjnych właściwościach, czyli C i E.

Czy to promieniowanie może dotrzeć do Polski?

aronia_fot_Katarzyna_Szymanska_PL

– Zacznę od tego, że najbardziej szkodliwe promieniotówcze izotopy to te, które zjemy. Ale dawkę promieniowanie możemy też dostać podczas radioterapii. I choć promieniowanie jonizujące powoduje powstawanie kaskady 

wolnych rodników, które niszczą biomateriały, to sam mechanizm uszkodzeń powodowanych przez wolne rodniki leży u podsta w procesu starzenia się. Zatem tutaj mamy do czynienia z procesem rozłożonym na lata, a w przypadku skażenia izotopami promieniotwórczymi dostajemy większą dawkę jednorazowo.

Ale tak naprawdę to do małych dawek promieniowania nasz organizm jest przyzwyczajony, bo dostajemy go w sposób naturalny np. promieniowanie kosmiczne. Niewielkie ilości izotopów promieniotwórczych są także w naszym organizmie np. potas czy cez. Coraz bardziej popularna staje się też teoria hormezy radiacyjnej, która mówi, że małe dawki promieniowania mobilizują siły obronne organizmu.

Dlatego moim zdaniem nie ma się czego obawiać. Jod 131, o którym mówi się, że jego śladowe ilości odnotowano nad Polską, ma okres połowicznego zaniku po 8 dniach, jeśli więc jakieś niewielkie jego ilości się tu dostały, to nie ma się czego obawiać – nie zaszkodzą.

I raz jeszcze chcę przestrzec przed przyjmowaniem jodu, a zachęcić do spożywania aronii!

Spisała: M.G.

 

 

Oficjalna strona magazynu "Natura i Ty" wydawanego przez Centrum "REA" od 2008 roku.

Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska. All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.