Kocimiętka należy do rodziny jasnotowatych. Jest rośliną wieloletnią, o silnie rozgałęzionych łodygach pokrytych sercowatymi, szarozielonymi listkami. Jej białawe, a niekiedy fioletowe kwiatki kwitną przez całe lato.
Do niedawna kocimiętka, choć rośnie w całej południowej i wschodniej Europie, znana była głównie właścicielom kotów – jako roślinka powodująca u ich ulubieńców narkotyczny odjazd. Faktycznie działa na nie tak, że kompletnie głupieją – zachowują się jak naćpane: tarzają się w niej, mruczą ekstatycznie, gryzą, liżą, zapominając o bożym świecie, przy czym dotyczy to wyłącznie kociej płci męskiej, kocice raczej na to ziele nie reagują. Dlatego roślinkę tę można znaleźć w kocich zabawkach i posłaniach – w niewielkich ilościach łagodzi neurotyczne charaktery naszych milusińskich, wpływając pozytywnie na ich zachowanie i np. zachęcając do używania do ostrzenia pazurów drapaków zamiast foteli (naprawdę działa, jeśli się taki drapak potraktuje kocimiętką w sprayu).
Nawet łacińska nazwa tej rośliny ma związek z kotami – jej pierwsza część wywodzi się od etruskiego miasta Nepete, w okolicach którego bujnie rosła, a nawet była uprawiana, ale druga – nazwa gatunkowa, pochodzi od łacińskiego catus, czyli kot...
Ale dlaczego właściwie Etruskowie uprawiali kocimiętkę? Czyżby byli aż takimi wielbicielami kotów, że dla ich przyjemności otaczali swe domy plantacjami owej rośliny?
Otóż nie. Uprawiali ją dla siebie – jako cenne ziele lecznicze i przyprawowe! A koty od swych upraw bezlitośnie gonili, by nie niszczyły im cennego surowca… Sporządzali z niej sporo preparatów – przeciwprzeziębieniowych, uspokajających i nasennych, zaś suszone i odpowiednio spreparowane liście kocimiętki palili jak tytoń – gdyż mają one działanie lekko halucynogenne. Potem jako lek dla ludzi kocimiętka została trochę zapomniana. Za to jako przyprawę można ją spotkać, zwłaszcza w kuchni włoskiej, dość często, a sięgała po nią i medycyna ludowa, choć w Europie Środkowej raczej sporadycznie. Tutaj traktowano ją raczej jako chwast, z rzadka – jako roślinę dekoracyjną.
Na szczęście zalety kocimiętki ostatnio zostały odkryte na nowo i jej popularność od pewnego czasu rośnie – pojawiają się już nawet spore plantacje towarowe tej rośliny, a zwłaszcza jej odmiany cytrynowej (Nepeta cataria var. citriodotra).
Zawiera między innymi garbniki, dużo witaminy C i cenny olejek eteryczny – wszystkie części kocimiętki dzięki jego
zawartości mają bardzo przyjemny, intensywny zapach, przypominający jednocześnie melisę i cytrynę.
Obecnie, zwłaszcza w krajach zachodnioeuropejskich, zaleca się ją przy leczeniu przeziębienia i grypy jako dobry środek napotny i przeciwgorączkowy, schorzeń dróg oddechowych (zapalenie oskrzeli, zapalenie krtani, angina, astma), stanów zapalnych zatok, zaburzeń trawienia (kolki, wzdęcia,
gazy, zaparcia, niestrawność), schorzeń wątroby, zaburzeń miesiączkowania (między innymi przeciwdziała bólom i napięciu przedmiesiączkowemu, zapobiega opóźnianiu się krwawienia), bezsenności, nerwic (ma właściwości uspokajające i relaksujące, łagodzi niepokój, lęki, bóle głowy spowodowane stresem, napięciem). Zaś zewnętrznie stosuje się ją przy bólach reumatycznych, artretycznych, korzonkowych, przy infekcjach jamy ustnej, zwłaszcza stanach zapalnych dziąseł, infekcjach skórnych, oparzeniach, hemoroidach, po ukąszeniach owadów.
Od niedawna ziele kocimiętki wchodzi w skład mieszanek ziołowych stosowanych w terapii zespołu nadpobudliwości psychoruchowej (tzw. ADHD – z ang. Attention Deficit Hyperactivity Disorder). Łagodnie działająca kocimiętka jest dobrym lekiem dla dzieci, np. mających problemy z układem pokarmowym lub z zasypianiem oraz przy takich chorobach jak odra czy ospa wietrzna.
Surowcem leczniczym są części naziemne rośliny – listki, łodygi i kwiaty. Suszy się je w cieniu, w całości (łodygi z liśćmi i kwitnącymi wierzchołkami), zawiązane w luźne, niewielkie pęczki, kwiatami w dół.
Najprostszą formą leku jest herbatka (kiedyś napar z kocimiętki osłodzony miodem zastępował kosztowną herbatę chińską), zaś do użytku zewnętrznego – oliwka, maść oraz nalewka. Przy zaparciach i stanach zapalnych jelit można również stosować lewatywę z kocimiętki, a jej świeże listki – umyte i zgniecione – należy przykładać na drobne ranki i otarcia oraz po ukąszeniach owadów, gdyż hamują krwawienie i przyspieszają gojenie, a także łagodzą świąd. Gorący odwar warto stosować do płukania gardła w stanach zapalnych oraz do inhalacji przy katarze. We Włoszech stosuje się ponadto świeże, zmiażdżone listki lub utłuczone na proszek i zwilżone wodą suszone ziele kocimiętki do okładów przy bólach zębów, a mocny napar do okładów na obolałe, opuchnięte oczy.
Świeże lub wysuszone listki są znakomitą przyprawą do pizzy, wielu potraw z makaronem, a także do sałatek i surówek warzywnych (dodaje się do nich również świeże pędy). Kiedyś służyły także do nacierania mięsa przed gotowaniem lub pieczeniem, a okruchami listków dosmaczano zupy.
Teresa Lewkowicz-Mosiej
Kasia Bury
Herbatka – panaceum
Łyżkę świeżego lub łyżeczkę suszonego ziela kocimiętki zalać szklanką wrzątku i odstawić pod przykryciem na około 20 minut do naciągnięcia. Po odcedzeniu pić (nawet kilka razy w ciągu dnia) – przy wszelkich infekcjach z gorączką oraz przy problemach z żołądkiem, przy bezsenności (w takim przypadku popijać mocno ciepły napar tuż przed położeniem się do łóżka) albo po prostu dla... przyjemności. Jest to bowiem bardzo smaczny napój. Można go schłodzić kilkoma kostkami lodu i pić podczas upałów jak lemoniadę – wspaniale orzeźwia. A przy okazji poprawia humor…
Okład na obolałe, podpuchnięte lub przekrwione oczy
Zagotować litr wody, wsypać 3 łyżki kocimiętki, zmniejszyć ogień tak, by płyn ledwie mrugał i podgrzewać jeszcze 3 minuty. Następnie zdjąć z ognia i odstawić pod przykryciem na 30 minut. Odcedzić, schłodzić w lodówce. Zanurzać w zimnym płynie poczwórnie złożoną gazę i kłaść ją na zamknięte powieki, zmieniając kompres trzykrotnie co 10 minut. Można również zamrozić odwar w kostkach, owijać je warstwą gazy i nakładać na powieki. Trzymać taki okład przez 20 minut.
Płyn do lewatywy (można go stosować nawet u małych dzieci)
15 g świeżego ziela kocimiętki zalać 1/2 l wrzątku i parzyć pod przykryciem 15 minut, potem odcedzić i przestudzić (płyn powinien mieć temperaturę pokojową). Zużyć cały napar, kilkakrotnie napełniając irygator. Dla dzieci poniżej 3 lat zużyć 1/4 porcji. Pomaga między innymi przy kolkach i wzdęciach oraz skurczach przewodu pokarmowego.
Nalewka z kocimiętki
Zapełnić wyparzony słoik do 1/3 wysokości świeżymi, umytymi listkami ziela i dopełnić spirytusem. Szczelnie zamknąć i odstawić w ciemne miejsce. Po 2 tygodniach zlać płyn i odcedzić go przez bibułę filtracyjną lub filtr do kawy. Przechowywać w lodówce. Stosować do nacierania obolałych miejsc przy reumatyzmie lub artretyzmie i zapaleniu korzonków. Można nim też smarować miejsca po ukąszeniach owadów.
Oliwka z kocimiętki na poparzenia i ukąszenia owadów
Napełnić słój do 1/2 wysokości świeżymi listkami i kwitnącymi wierzchołkami kocimiętki, dopełnić go oliwą z oliwek, szczelnie zamknąć i odstawić w słoneczne miejsce na 2 tygodnie. Po tym czasie odcedzić oliwę przez gazę i dobrze odcisnąć zioła. Smarować nią skórę poparzoną słońcem oraz miejsca pokąsane przez owady – przynosi ulgę, łagodząc świąd.
Uwaga!
Kobiety w ciąży oraz te, które mają zaburzenia menstruacji (zwłaszcza zbyt obfite krwawienia), powinny bezwzględnie, przed zastosowaniem tego ziela wewnętrznie, skonsultować się z lekarzem!