Gorczyca

Starożytni Rzymianie wierzyli w jej działanie afrodyzjakalne, co sprawiało, że dodawali ją do wielu potraw i niemal wszystkich napojów miłosnych. Pliniusz Starszy napisał o niej, że „Kobietę zimną i leniwą 2 szczypty gorczycy mogą zamienić w idealną małżonkę". Ale podobnie działać miała i na mężczyzn.

Odnotowana przez kronikarzy anegdota głosi, że te jej wła­ściwości wykorzystywała między innymi Mesalina, żona rzymskiego cesarza Klaudiusza. Zdradzała ona podstarzałego męża na prawo i lewo, niespecjalnie się z tym kryjąc. Wręcz się szczyciła swoim nienasyceniem. Do­szło nawet do tego, że wyzwała na oryginalny pojedynek jedną z najbardziej znanych rzym­skich kurtyzan - Scyllę. Wygrać miała ta z nich, która w ciągu jednej nocy przyjmie więcej klientów w pałacu cesarskim, przeistoczonym chwilowo w przybytek rozkoszy (nie trzeba chyba dodawać, że Klaudiusz przebywał wów­czas poza Rzymem). By utrzymać panów w gotowości bojowej, cesarzowa nakazała jako poczęstunek podać każdemu porcję liści gor­czycy białej utartych z miodem - sama również nie pożałowała sobie tego specyfiku. Tylko Scylla została pominięta. Być może dlatego już o świcie, po przyjęciu zaledwie 25 mężczyzn, ogłosiła kapitulację. Mesalina natomiast konty­nuowała zabawę jeszcze przez kilka godzin. Co do jej ostatecznego wyniku kronikarze nie są zgodni - jeden z nich twierdzi, że przebiła ry­walkę aż dwukrotnie. Wszyscy wszakże pod­kreślają, że na ów imponujący wynik wpływ musiała mieć gorczyca - uważana w tamtych czasach za jeden z najskuteczniejszych afrody­zjaków. Nie wiadomo tylko, czy wzmacniają­cy żądze miłosne specyfik przygotowano zgodnie z recepturą Pliniusza, według które­go najlepsze efekty dawały „3 liście gorczycy zerwane (koniecznie!) lewą ręką, posiekane i wymieszane z 3 łyżkami miodu"...

Także Dioskorides, słynny grecki lekarz uważał, że gorczycowe liście działają jak afrodyzjak, nawet podane zwyczajnie w su­rówkach, a - jak stwierdził - „.nasienie gorczycowe takoż czyni" - zwłaszcza jeśli się z niego zrobi wywar.

Ewangeliści Mateusz i Marek wspominają, że zmielone owoce tej rośliny podawano w ich czasach nowożeńcom, co miało zapew­nić nie tylko płodność, ale i rozsądne, mądre życie. W tamtych czasach wierzono bowiem, że nasiona gorczycy czynią umysł jasnym i na­kazują rozwagę.

W epoce odrodzenia gorczycą z tych sa­mych przyczyn co nowożeńców karmiono rogaciznę. Dzięki takiej paszy bowiem stada pięknie się mnożyły. A współczesne badania do pewnego stopnia przyznają tym dawnym ocenom rację - jedzenie listków czy gorczy­cowych ziaren powoduje przekrwienie dróg moczowych i miednicy małej, zwiększając wrażliwość narządów płciowych, a zatem podniecenie i siłę odczuwania przyjemności.

Jednakże tak naprawdę tę akurat właściwość gorczycy nasi przodkowie doceniali, ale w gruncie rzeczy traktowali marginalnie. Przede wszystkim bowiem doceniali jej

Właściwości lecznicze i przyprawowe.

Jest ona przecież jedną z najstarszych roślin leczniczych - wymienia ją już tzw. Papirus Ebersa z 1550 roku p.n.e., będący odpisem tek­stów starszych jeszcze o 10 wieków! Do me­dycyny greckiej wprowadził to zioło słynny matematyk i lekarz Pitagoras, który zalecał między innymi plastry gorczycowe na ra­ny pochodzące z ukąszeń „wężów i skor­pionów". A Rzymianin Pliniusz Starszy o gorczycy białej pisze, że „osobom mającym odebrać chłostę sprawia pewną nieczułość, gdy ją wpierw z winem wypiją". Uważana też była za dobre antidotum na zatrucie grzyba­mi, a jej nasionom przypisywano działanie przeciwszkorbutowe, moczopędne, uśmie­rzające bóle zębów i dziąseł, przywołujące miesiączkę. Dioskorides zalecał ją przeciw chorobom śledziony i wątroby, epilepsję oraz wypadanie włosów, a Galen - przy zapaleniu płuc, paraliżu, przemarznięciu i odmroże­niach. Francuski mnich i lekarz Odo Magdunensis (XI w.) napisał o gorczycy: „Między ziółmi, które Pitagoras sławił, miała na pierw­szym miejscu sinapis, to jest gorczycę kłaść. Rozgrzewająca jest ona i osuszająca w czwar­tym stopniu. Przeto lepkie soki rozrzedza i wyciąga. Pali nawet skórę, tak wielka jest moc jej ciepła: a największa moc zda się kryć w na­sieniu. (...) Gdyje spożyć, krzepi ono żołądek i uspokaja sapanie; ubite, w occie namoczone i do rany przyłożone ukąszenia węży leczy"( za: Johannes Gottfried Mayer, Bernhard Uehleke, O. Kilian Saun Zioła ojców Benedyk­tynów). Nie zapomniano o tym zielu i w wie­kach późniejszych - na przykład Hieronimus Bock (XVI w.) zachwala jego moc oczyszcza­nia mózgu i wzmacniania żołądka.

Plastrów z tartej gorczycy zarobionej z octem używano zewnętrznie na wszelkie choroby skóry, zaś słodzone miodem wywary z ziaren, wymieszane z sokiem cebulowym pomagać miały na infekcje pęcherza i paraliż nóg. Gorczycowymi kąpielami odpędzano wszelkie choroby stawów i bóle mięśni, okła­dami i odwarami - nerwobóle, przeziębienia, grypy, a nawet zapalenie płuc oraz problemy z żołądkiem.

Starożytni lekarze chińscy dorzucili jeszcze jedno zastosowanie gorczycy, a mianowicie kosmetyczne. Według nich papka z mąki gorczycowej wyrobionej z miodem oraz wy­warem z kwiatów lilii usuwa ze skóry piegi, przebarwienia i w ogóle wszelkie plamy i za­nieczyszczenia.

Zaś dawni medycy polscy, którzy nadali gorczycy drugą nazwę - ogniczka - są autora­mi pomysłu, by sproszkowanych nasion uży­wać jak... tabaki. Co podobno całkiem nieźle się sprawdzało, powodując przy okazji oczyszczenie układu oddechowego z nadmia­ru śluzu.

Ponadto okadzanie domów dymem z jej palonych nasion miało chronić przed wężami i upiorami, zaś wkładanie zmarłym dzieciom ziarenek ogniczki do ust torowało ich duszom drogę do nieba, co pięknie opisał Adam Mic­kiewicz w „Dziadach".

W dzisiejszym lecznictwie używa się głównie ziaren gorczycy białej oraz czarnej, które mają dość podobne właści­wości. W Polsce najpopularniejsza jest

GORCZYCA BIAŁA (Sinapis alba)

Jej nasiona zawierają sporo tłuszczu, śluzy związki białkowe, aminy i minerały, a także glikalkaloid - synalbinę, z której pozyskuje się olejek gorczycowy.

Wyciągi wodne oraz same nasiona działają powlekająco (ze względu na zawartość śluzu), pobudzają wydzielanie soków żołądkowych i poprawiają trawienie, nie drażniąc przy tym błon śluzowych żołądka (w przeciwieństwie do gorczycy czarnej), a nasiona ponadto pęcz­nieją w przewodzie pokarmowym. Zalecana jest osobom walczącym z otyłością, ułatwia bowiem zrzucanie zbędnych kilogramów, za­równo przez usprawnienie przemiany mate­rii, jak i dzięki temu, że daje uczucie sytości - właśnie przez owo pęcznienie. Ma ponadto właściwości bakteriobójcze, wzmacnia system odpornościowy i łagodzi stany zapalne oskrzeli. Lecznictwo ludowe do dziś zaleca przykładanie okładów z gorczycy na klatkę piersiową w razie ataków astmy, a nawet bó­lów pochodzenia krążeniowego. Zaś jej efekt podrażniający z powodzeniem od wieków wykorzystywano przy zatruciach pokarmo­wych -1 łyżeczka rozdrobnionych ziaren za­lana szklanką gorącej wody i wypita duszkiem powoduje bowiem wymioty, co pomaga w pozbyciu się toksyn. W zimie może stano­wić dobrą ochronę przed skutkami przemar­znięcia, słabego krążenia, ospałości, a nawet depresji. Współczesne ziołolecznictwo zaleca gorczycę białą wewnętrznie przede wszystkim przy problemach takich jak:

• nieżyt żołądka i jelit,

• niestrawność,

• wzdęcia,

• zaparcia,

• nadkwasota,

• choroba wrzodowa (pomocniczo),

• otyłość,

Stosowana zewnętrznie zwalcza:

• choroby reumatyczne,

• choroby stawów,

• nerwobóle,

• bóle mięśni,

• zapalenie oskrzeli.

Od lat produkowane są specjalne matera­ce, nakolanniki, nałokietniki, „naplecniki" oraz poduszeczki gorczycowe zastępujące dawne okłady i nacierania. Warto się nimi za­interesować, bo stanowią też doskonałe od-promienniki izolujące od szkodliwego pro mie nio wa nia cie ków wod nych oraz tzw. elektrosmogu.

GORCZYCA CZARNA (Brassica nigra L.)

Jej nasiona zawierają glikozyd sinigrynę, fla-wonoidy, enzymy, oleje tłuste, białka, śluzy i mi­nerały. Znajdujący się w niej olejek goryczny ma właściwości żółciopędne, pobudzające wy­dzielanie trzustki i żołądka, antybakteryjne. Ponad to ob ni ża ci śnie nie krwi, W leczeniu domowym jednakże współcześnie stosuje się ją wyłącznie zewnętrznie i tylko u osób doro­słych, gdyż ma właściwości drażniące i przedawkowana może bardzo zaszkodzić. Dlatego jako lek służy głównie do robienia okładów i płukanek, gdy uskarżamy się na:

• bóle gośćcowe,

• zapalenie korzonków nerwowych,

• zapalenie ścięgien

• nerwobóle,

• odoskrzelowe zapalenie płuc,

• zapalenie opłucnej (w dwóch ostatnich przypadkach najlepiej w postaci

plastrów),

• stany zapalne i bóle gardła (na przykład

• zapalenie migdałków, ropna angina).

Uwaga!

Nie wolno przekraczać dawek podawanych w przepisach, gdyż nadmiar gor­czycy jest szkodliwy i dotyczy to również tej łagodniejszej, białej - przedawkowanie może spowodować między innymi przekrwienie błony śluzowej przewodu pokarmowego i/lub nerek. W skrajnych przypadkach prowa­dzi nawet do krwiomoczu i białkomoczu, a u kobiet ponadto przynosi przekrwienie macicy (w przypadku ciężarnych - poronie­nie), a nawet porażenie ośrodkowego układu nerwowego. Czarną dodatkowo bardzo umiejętnie należy stosować i zewnętrznie, ja­ko że zbyt długo trwający okład powoduje za­czerwienienie, pieczenie, a nawet pęcherze, czyli prowadzi do uszkodzenia skóry, zdarza­ło się, że nawet martwicy. Dlatego w leczeniu domowym własnoręcznie przyrządzonymi przetworami ograniczmy się raczej do łagod­niejszej gorczycy białej.

W kuchni wczoraj i dziś

Ziarna gorczycy to ciekawa, bardzo niegdyś ce­niona przyprawa, dodająca pikanterii mięsom, sosom i warzywom. W Grecji ziarnami gor­czycy doprawiano między innymi gotowaną w wodzie z octem dynię i karmiono tym spe­cjałem niewolników, co miało im dodawać sił do pracy.

W Europie średniowiecznej uznawano na­siona gorczycy za przyprawę zdecydowanie zi­mową , rozgrzewającą i chętnie dodawano je zwłaszcza do baraniny i cielęciny. W1623 roku Gerard napisał o nich: „Ziarna gorczycy utarte z octem czynią znakomity sos, dobry do jedze­nia z gęsiną, takoż z rybą i innym mięsiwem, ponieważ pomaga w trawieniu, ogrzewa żołą­dek i wywołuje apetyt". Potem jako dodatek sa-

moistny zostały nieco zapomniane, choć ze względu na ich właściwości bakteriobójcze do dziś dorzuca się je do wszelkiego rodzaju prze­tworów - marynat, kiszonek, pikli, a także wę­dlin i domowych konserw - gdyż zabezpieczają je przed psuciem się. Sproszkowane są dosko­nałym składnikiem pieprzu ziołowego. Współ­cześnie gorczyca popularna jest w kuchni raczej jako składnik mieszanek przyprawowych, zwłaszcza do dań hinduskich. No i oczywiście, jako nieodzowny element musztardy...

Tę ostatnią wymyślili Rzymianie - o jej wy­nalezienie, a przynajmniej zanotowanie pier­wotnej receptury podejrzewa się Pliniusza Starszego (I w. n. e.). W ówczesnym czasie by­ła to po prostu gorczyca utarta z octem na gę­stą papkę. Ów przepis został wzbogacony przez prefekta Galii, Palladiusa o miód i oli­wę. I w takiej formie musztarda błyskawicz­nie wraz z wojskami rzymskimi podbiła Europę - i to znacznie skuteczniej niż one, bo zagnieździła się w niej na dobre. We Francji powstał nawet cech musztardników, który swą recepturę przez długie lata otaczał ścisłą tajem­nicą. To z tamtych czasów pochodzi cztero-wiersz:

Trzech rzeczy niech nam szczędzi Bóg -wolowych potraw bez musztardy, leniwych ponad miarę slug i dam żyjących z piętnem wzgardy...

Wszystkie odmiany gorczycy należą do rodziny kapustowatych - Brassicaceae (czyli krzyżowych). Są roślinami jednorocznymi.

Gorczyca biała pochodzi z Indii, gdzie do dziś jest symbolem płodności. Do Europy Południowej przywędrowała już w starożytności i szybko stała się nieodzownym elementem zarówno apteczek, jak i półek kuchennych oraz... składnikiem napojów i potraw miłosnych. Dorasta do 80 cm wysokości. Ma rozgałęzioną, szorstko owłosioną łodygę, ogonkowe liście o szerokich blaszkach i ząbkowanych brzegach, także owłosione, oraz czteropłatkowe, złocistożółte kwiaty, zebrane na szczytach łodygi w wielokwiatowe grona. Jej ziarenka są drobniutkie, kuliste, o barwie jasnożółtej, zebrane po 4-6 w łuszczynie. Należy do roślin miododajnych

- miód wytwarzany z gorczycowego pyłku jest nieco gorzkawy i posiada właściwości rozgrzewające, antyprzeziębieniowe oraz bakteriobójcze. Gorczyca biała chętnie rośnie na niezbyt żyznych, gliniasto-piaszczystych glebach i dziś jest uprawiana na całym niemal świecie, także w Polsce (tu od XVI wieku). Zdziczała nazywana jest ognichą lub ogniczką i często traktowana jako chwast.

Gorczyca czarna przywędrowała do Europy z Azji południowo-zachodniej i północnej Afryki. Jej liście są ciemnozielone, całobrzegie, dolne ogonkowe, górne siedzące, lancetowate. Kwiatki drobne, żółte, a małe nasionka - ciemnobrązowe lub czarne. Jest wyższa niż biała - dorasta do 120 cm - i bardziej wymagająca

- lubi gleby żyzne. Uprawia się ją w całej Europie (także w Polsce), Azji, Ameryce Północnej). W stanie dzikim rzadko u nas spotykana, gdyż jest znacznie mniej odporna na choroby i szkodniki niż jej biała kuzynka.

Znane są jeszcze inne odmiany - ma przykład pochodząca z Indii gorczyca sarepska (Brassica Juncea), jeszcze ostrzejsza niż czarna. Jej nasiona po rozgryzieniu mają nieco gorzkawy, a potem mocno palący smak. Jednakże w Europie ma ona zastosowanie raczej kulinarne - zwłaszcza w produkcji musztardy, rzadziej przetworów.

 

Przepisy dla zdrowia

 

Wyciąg z nasion przeciw zaparciom

łyżeczkę rozdrobnionych nasion gorczycy białej zalać szklanką letniej wody. Wymieszać, odstawić na godzi­nę. Pić co wieczór po jedzeniu.

 

Herbatka na poprawę trawienia

łyżkę nasion gorczycy białej zalać szklanką wrzątku

1 odstawić pod przykryciem na 15 minut. Odcedzić. Pić

2 razy dziennie - na czczo i przed pójściem spać.

Skarpetki przeciw grypie

Garść zmielonej białej gorczycy podzielić na 2 części, wsypać do wełnianych skarpet i nałożyć skarpety na stopy. Chodzić w nich czy też leżeć w łóżku przez ca­ły dzień. Rano ponownie zmieniać gorczycowy proszek na świeży - i tak codziennie aż do wyzdrowienia.

Smarowidło wybielające

Szczyptę zmielonej gorczycy białej wymieszać staran­nie z łyżeczką octu oraz 2 łyżkami miodu i nakładać na pokrytą plamkami skórę na 10 minut. Zmywać ciepłą wodą. Uwaga! Najpierw lepiej sprawdzić, czy gorczyca nie spowoduje podrażnienia, co może się zdarzyć przy delikatnej, wrażliwej cerze. Dlatego odrobinę papki na początek nakładamy na skórę za uchem. Jeśli się ona nie zaczerwieni, nie zacznie lekko piec czy swędzieć, można smarowidło stosować na twarz.

Wywar z gorczycy przeciw nieżytowi żołądka

łyżkę nasion gorczycy białej za lać 1 szklanką letniej wody, powoli podgrzewać, gdy za wrze, gotować jeszcze 5 minut. Nie cedzić. Podzielić na 3 porcje i pić oraz jeść nasiona 3 razy dziennie po jedzeniu.

Okłady rozgrzewające zwalczające bóle stawów, mięśni, korzonków nerwowych

Zmielone nasiona gorczycy białej zalać wodą tak, by po­wstała rzadka papka i pokryć nią płótno lub kilkakrotnie złożoną gazę i przykładać do obolałych części ciała na oko­ło 10-15 minut u dorosłych, a na 3-5 minut u dzieci. Gorczyca biała z solą przeciw reumatyzmowi

Utrzeć 100 g nasion gorczycy z 200 g soli kamiennej. Dodawać oliwę z oliwek, cały czas mieszając, tak by powstała gęsta papka. Nałożyć ją na obolałe miejsca i przybandażować. Po godzi nie zdjąć okład. Stosować go 2 razy dziennie.

Na przestrzeni wieków ten pierwotny prze­pis poddawano rozmaitym eksperymentom, choć podstawa zawsze pozostawała ta sama, starorzymska, z jednym wyjątkiem - Francu­zi przy wyrobie musztardy zaczęli wykorzy­stywać moszcz winogronowy, któremu zawdzięcza ona swą dzisiejszą nazwę - fran­cuskie określenie moutarde pochodzi od łaciń­skiego mustum ardens, czyli „piekący moszcz". Reszta kombinacji dotyczyła (i dotyczy do dziś) głównie dodatków smakowych. Doda­wano do musztardy np. sok z pigwy, trufle, cy­namon, wanilię, a nawet szampana. W XIX wieku istniało już blisko 100 jej odmian! A dziś trudno je w ogóle zliczyć. Jedno się nie zmieniło - za najlepszą wciąż uchodzi francu­ska musztarda z Dijon.

Warto przy tym pamiętać, że spożywanie zia­ren gorczycy - także w musztardzie - dezynfe­kuje przewód pokarmowy i poprawia trawienie, dobrze wpływa na odporność or­ganizmu oraz rozgrzewa, ponoć i do miłości.

Kiedyś w kuchni używano ponadto świe­żych listków i kwiatków gorczycy - jako skład­nika sałatek i surówek. Dobrze komponują się one na przykład z zieloną sałatą, rzodkiewka­mi, pomidorami, gotowanymi ziemniakami. Stanowią interesujący dodatek do masła zio­łowego, past twarogowych i jajecznych, po­trawki z drobiu i baraniny. A w Azji od tysię­cy lat wykorzystuje się również młode pędy gorczycy - robi się z nich między innymi pa­sty, surówki i pikle.

 

Kasia Bury

 

Przepisy dla smakoszy za Hanna Szymanderska "Pokochajmy zielsko".

Zimowy twarożek

255 dag tłustego twarogu, 2 łyżki masła, 3 łyżki gęstej śmietany, łyżka mielonych ziarenek gorczycy białej, 3 łyżki siekanych listków gorczycy, łyżeczka soku z cytryny, szczypta cukru, sól do smaku.

Utrzeć masło z sokiem cytryny, ziarnami gorczycy i śmietaną i wciąż ucierając, stopniowo dodawać twa­róg. Na koniec doprawić cukrem i solą, dodać posie­kane listki i jeszcze raz wymieszać.

Pikantny bigos - nie tylko dla jaroszy

Główka czerwonej kapusty, 25 dag białej fasolki, 1 cebula, 2-3 ząbki czosnku, po łyżeczce nie zmielonych nasion gorczycy białej i kopru, 2 łyżki oleju, kieliszek czerwonego, słodkiego wina gronowego, 2 łyżki octu winnego, sól, mielony pieprz do smaku.

Umytą fasolę zalać na 12 godzin wodą, a następnie ugotować do miękkości, odcedzić, ale wywar zosta­wić. Kapustę drobno poszatkować, cebulę i czosnek posiekać. Rozgrzać w garnku olej, wrzucić nasiona kopru i gorczycy, przykryć i podgrzewać do chwili, gdy nasiona przestaną „strzelać". Wtedy dodać czo­snek, cebulę, przez minutę potrzymać na ogniu, mie­szając, następnie dodać kapustę i znowu przez 1-2 minuty mieszać. W końcu dorzucić sól, pieprz, ocet i wino, a na końcu fasolę i całość wymieszać, a potem zalać wszystko 2/3 szklanki fasolowego wy­waru. Dusić pod przykryciem, od czasu do czasu mieszając, przez 20-25 minut. Na koniec odkryć i odparować nadmiar sosu.

Puree z soczewicy

30 dag soczewicy, 2 szklanki bulionu warzywnego lub drobiowego (nie za mocny), po 1/2 łyżeczki utłuczonych nasion gorczycy, grubo mielonego czarnego pieprzu, mielonych nasion kolendry, łyżeczka soli, 1 cebula, 1-2 ząbki czosnku, 3 łyżki oliwy z oliwek, liść laurowy.

Umytą soczewicę zalać przegotowaną wodą, odstawić na 2 godziny, odcedzić, zalać w garnku gorącym bulio­nem, zagotować i gotować na małym ogniu około 25 minut (garnek powinien być częściowo przykryty). Dodać roztarty z solą czosnek, gorczycę, pieprz, kolendrę, dokładnie wymieszać i dusić, aż soczewica zmięk­nie, po czym zmiksować. Rozgrzać na patelni oliwę, wrzucić na 3 minuty liść laurowy, wyjąć go i wrzucić na oliwę posiekaną cebulę. Zrumienić ją, po czym do­dać do soczewicy, całość wymieszać i podgrzać.

Sos makowy

Łyżka maku, 6 łyżek miodu, szklanka oliwy, 6 łyżek octu winnego, łyżeczka mielonej gorczycy białej, szczypta suszonego estragonu. Mak umyć, osączyć, miód rozgrzać i dokładnie zmiksować z makiem, gorczycą, octem i estragonem. Podczas mik­sowania stopniowo dodawać oliwę, aż powstanie gładki, nie rozwarstwiający się sos. To doskonały i zdrowy doda­tek do zielonej sałaty, surówek, sałatek owocowych.

 

 

 

Oficjalna strona magazynu "Natura i Ty" wydawanego przez Centrum "REA" od 2008 roku.

Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska. All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.