Relaksacja i hydroterapia

Doskonałym sposobem radzenia sobie ze smutkami – nie tylko jesienno-zimowymi  są relaksacja i hydroterapia. W mgliste, ciemne poranki niewielu ludziom chce się wstawać z łóżka. To jeszcze nie jest oznaka depresji, lecz konieczność zmierzenia się z kolejnym szarym, zimnym dn

Doskonałym sposobem radzenia sobie ze smutkami – nie tylko jesienno-zimowymi  są relaksacja i hydroterapia.

W mgliste, ciemne poranki niewielu ludziom chce się wstawać z łóżka. To jeszcze nie jest oznaka depresji, lecz konieczność zmierzenia się z kolejnym szarym, zimnym dniem, nierzadko wypełnionym problemami na pewno nie nastawia do życia optymistycznie. Zamiast więc raźno się poderwać, przeciągamy ostatnie chwile w cieplutkiej pościeli, tyle że zamiast się nimi rozkoszować, zastanawiamy się, co nas paskudnego czeka, gdy się z niej wreszcie wygrzebiemy. I już wpadamy w dołek – nim jeszcze dzień zaczął się na dobre. By temu zapobiec, trzeba się wykazać siłą woli i wyskoczyć z łóżka natychmiast, gdy usłyszymy budzik. Nie dać sobie czasu na myślenie! A zyskany w ten sposób czas wykorzystać na...

Naprzemienny zimny i ciepły prysznic

Trwa chwilę dłużej niż zwykłe poranne mycie, za to poprawia krążenie, dodaje energii i doskonale wpływa na humor. Po porannej ospałości nie ma śladu! Zaczynamy od wody ciepłej (nie gorącej), by się trochę rozgrzać i rozbudzić. Namydlamy całe ciało, szorując skórę miejsce przy miejscu szorstką rękawicą lub średnio ostrą szczotką. Dobrze by było zaopatrzyć się w mydło o jakimś miłym, uspokajającym zapachu – na przykład lawendowym, różanym, z nutką rozmarynu lub po prostu takim, jaki lubimy. Spłukujemy strumieniem letnim, niemal zimnym. A potem podkręcamy wodę maksymalnie, by uzyskać strumień jak najsilniejszy i stoimy pod nim, co 30 sekund zmieniając temperaturę – po 5 razy woda ciepła i 5 razy chłodna, kończymy zawsze chłodną. Nadstawiamy pod wodę zwłaszcza kark, ramiona i plecy, by rozluźnić ich mięśnie. Warto też w czasie takiego polewania wykonać kilka izometrycznych ćwiczeń ciała, czyli napinać kolejno mięśnie rąk i nóg, a także brzucha – zwłaszcza brzucha i to co najmniej 20 razy, bo już po paru tygodniach takich zabiegów będzie korzyść dodatkowa – stwardnieje, zmaleje, stanie się płaski, co samo w sobie będzie nam poprawiać humor…

Potem czas na wtarcie balsamu lub oliwki – również o jakimś miłym zapachu – delikatnymi kolistymi ruchami – to dalsza część masażu. Po takim zabiegu znowu chce się żyć i działać. Jeden warunek – w jego trakcie nie można myśleć o zegarku i upływających minutach. Dlatego tak ważne jest podarowanie sobie tych dodatkowych 10-15 minut kosztem polegiwania. Nie wolno wykonywać żadnych czynności w pośpiechu, automatycznie – myślimy o tym, co aktualnie robimy, wyobrażamy sobie, jak żywo krew zaczyna krążyć w żyłach, jak wygładza się skóra, rozluźniają mięśnie, uspokajają nerwy. Staramy się zapomnieć o świecie zewnętrznym – istnieje wyłącznie ciało i woda. Nie chodzi tu przecież jedynie o pielęgnację ciała, ale także – a może przede wszystkim – o „pielęgnację” duszy.

Kąpiel w wannie pełnej pachnącej wody

Wieczorem natomiast, kiedy jest więcej czasu, doskonale zrobi odprężająca 2

Partnerzy:

Oficjalna strona magazynu "Natura i Ty" wydawanego przez Centrum "REA" od 2008 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska. All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.