Kasztany jadalne

wykwintny dodatek do jedzenia – w krajach, gdzie rosną, często stanowiły podstawę wyżywienia ludzi ubogich, zwłaszcza na przednówku. „Podczas wojen ludzie nie mieli czasem nic innego do jedzenia prócz kasztanów. (…) W tych okolicach, jeszcze jakieś pięćdziesiąt lat temu, zbieranie kasztanów było równie powszechne jak uprawianie winogron czy hodowla świń. W średniowieczu, a pewnie jeszcze w bardziej zamierzchłych czasach też, drzewa kasztanowe były tutaj głównym źródłem pożywienia. Liśćmi karmiono trzodę i drób, a łupiny szły na podpałkę – z wyjątkiem momentów najcięższej biedy, kiedy robiono z nich napar do picia. Gdy drzewo dokonało już żywota, stolarze wycinali z twardego, grubego pnia prymitywne meble. (…) Tu ludzie jeszcze pamiętają, jak musieli niejedną zimę przeżyć o „chlebie z drzew”, czyli pane d’albero. Piekło się go ze zmielonych kasztanów wymieszanych z wodą i odrobiną drożdży. Był twardy jak kamień. Czasem mówiło się o nim „drewniany chleb” – opowiada jeden z mieszkańców Toskanii we wspomnianej książce Marleny de Blasi.

Od wieków z suszonych kasztanów wytwarzano mączkę, której po zmieszaniu z mąką pszenną lub jęczmienną używano do wypieku chleba. Z mąki kasztanowej do dziś smaży się różnego rodzaju placki, racuchy, wypieka ciasta i przyrządza desery. Ciasto z mąki kasztanowej w czasie pieczenia silnie wyrasta i jest bardzo pulchne. Dodaje się ją również do zup i sosów. Z ugotowanej na gęsto w mleku lub wodzie uzyskuje się bardzo popularną we Włoszech potrawę – polentę.

Kasztany prażono, skrapiając winem, gotowano i ze zmielonych robiono napar podobny do kawy, albo dodawano do nich dziką sałatę, cebulę i zioła, otrzymując gęstą masę przypominającą owsiankę, jedzoną na gorąco. Bogatsi dodawali do owej masy oliwę lub cukier. Czasem formowano z niej prostokąt i pozwalano przez parę godzin stygnąć, a potem krojono ją na kawałki i pieczono nad ogniem, zawiniętą w kasztanowe liście. Był to odpowiednik ciastek, o których biedacy mogli tylko pomarzyć.

Oprócz wysokiej wartości odżywczej kasztany jadalne mają także pewne właściwości lecznicze. Ceniła je bardzo Hildegarda, słynna niemiecka mniszka i uzdrowicielka. Wedle niej kasztan jest drzewem gorącym i z powodu swego ciepła posiada wielką siłę życiową, zatem jego owoc korzystnie zwalcza każdą słabość, która tkwi w człowieku. Hildegarda zalecała jedzenie kasztanów przy wszelkich wycieńczających chorobach dla odzyskania sił. Przy szwankującej wątrobie radziła, by zgnieść miąższ kasztanów jadalnych, włożyć je do miodu (3 łyżki stołowe kasztanów na 100 g miodu), a potem jeść ten miód, a wątroba zostanie uzdrowiona. Prażone w ogniu zbawiennie działać miały wedle niej na śledzionę, a także leczyć białaczkę oraz znakomicie wpływać na system nerwowy i pamięć: „Człowiek, którego mózg z powodu suchości jest pusty i dlatego jego głowa robi się słaba, niech ugotuje kasztany w wodzie bez dodatków. Powinien on spożywać je często przed i po posiłku, a jego mózg urośnie i zostanie ponownie napełniony, zaś jego nerwy staną się silne i ustąpią też bóle głowy” (za: Dr Wighard Strehlow Program zdrowia św. Hildegardy z Bingen).

Okłady z mączki kasztanowej przynoszą ulgę przy schorzeniach układu oddechowego, a z dodatkiem mąki jęczmiennej oraz octu są pomocne przy stwardnien

Partnerzy:

Oficjalna strona magazynu "Natura i Ty" wydawanego przez Centrum "REA" od 2008 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska. All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.