Wężymord, czyli skorzonera

Opędzał się nią Odys przed magią zalotów  Kirke, a Rzymianie nazywali ją pieszczotliwie „zimowymi szparagami”. I nie mylili się. Co więcej, jej smak przypominał im szlachetne ostrygi.

Skorzonera zajmuje wysoką pozycję w astrologicznej klasyfikacji roślin, bo dzięki drobnym żółtym kwiatom należy do Słońca. Działa uzdrawiająco, skutecznie zwalcza kaszel, wzmacnia system immunologiczny, a najbardziej przydatna jest diabetykom.

Zakonserwowana w słoiku

Najczęściej podziwiamy ją zimą, ale przez szkło, bo pokrojona w małe kawałki dobrze wygląda w postaci zakonserwowanej. I myli się każdy, kto chciałby w niej widzieć tylko przyprawę. To roślina koszyczkowa, rosnąca dziko w środkowej i południowej Europie. Jest coraz powszechniej uprawiana ze względu na jadalny korzeń, dochodzący do trzydziestu centymetrów. Pokryty jest on ciemnobrązową lub czarną skórką, pod którą jest biały miąższ, zawierający sok mleczny. Jak twierdzą ogrodnicy, skorzonera musi być posadzona wczesną wiosną, żeby owocowała bardzo późną jesienią, ale niektórzy pozostawiają ją w ziemi nawet do przymrozków. I to jej korzeń, a nie kwiaty, zawiera niezwykle cenne składniki: potas, magnez, sód, fosfor, żelazo, karoten, wapń i witaminy: E, B1, B2 i C, a także fruktozę.

Potrzebna ciału

Skorzonera znów przeżywa renesans. Coraz częściej pojawia się na stołach. Prawdopodobnie jako warzywo ogrodowe była uprawiana najpierw we Włoszech, a potem we Francji i to dopiero od połowy XVIII wieku. Ale, jak wynika z kucharskich receptur, znacznie wcześniej jej delikatne zielone listki, tak znakomite w smaku, wchodziły w skład wielu zup. Byli nią zainteresowani także medycy hiszpańscy i włoscy. Stosowali ją przy ukąszeniach węży, stąd jej pospolita nazwa: wężymord, bo pochodzi od włoskiego „scorzone”, co oznacza czarnego jadowitego węża. Wykorzystywano ją również przy zakażeniach, bólach serca i przy zawrotach głowy. Pierre Andre Matthiolus (1501-1577), włoski zielarz w służbie cesarza Maksymiliana II poznał bardzo dobrze ten osobliwy korzeń i doceniał jego walory odżywcze oraz lecznicze. I chociaż ludowa medycyna wykorzystywała wężymord do leczenia zatruć i ukąszeń, to przecież to wspaniałe warzywo debiutowało na europejskich stołach już w czasach średniowiecznych. I od razu pojawiło się w księgach zielarskich, medycznych i warzywnych. A w nich znajdujemy i takie zalecenia: Jeść należy z solą, masłem i przyprawami, najlepiej jesienią i podczas zimowych miesięcy. Ta ugotowana smaczna potrawa, służy jako zdrowe jedzenie i potrzebna jest ciału.

Ludwik XVI nakazał uprawianie skorzonery na masową skalę, będąc głęboko przekonany, że leczy ona „zniszczony żołądek”. I to on jako jej gorący orędownik sprawił, że w Europie nastąpiła moda na jej jedzenie. Zwłaszcza że w tamtych czasach wypijano ogromne ilości kawy, słodząc ją właśnie skorzonerą. Hm... Nawet konserwatywna wiktoriańska Anglia pokochała ją całym sercem. Pomocnicy kucharzy od rana kroili ją w plastry, przy okazji grubo obierając, przez co traciła mnóstwo witamin. Dzisiaj wiemy, że najczęściej najpierw się ją gotuje, a potem delikatnie zdejmuje skórę, choć można ją też przed ugotowaniem cieniutko obrać lub oskrobać.

Podobne artykuły
  • Joga i tai-chi

    Joga i tai-chi

    Coraz popularniejsze staje się uprawianie ćwiczeń według tradycyjnych metod z Dalekiego Wschodu. Zaczynają je też pr...
  • Krwawnik pospolity

    Krwawnik pospolity

    Według starogreckich podań słynny Achilles leczył tym zielem rannych wojowników spod Troi (stąd łacińska nazwa). Roś...
  • Diety letnie

    Diety letnie

    Nic tak skutecznie jak ciepła pora roku nie sprzyja dbałości o linię. Letnie ciuszki podkreślają sylwetkę i… jej nie...

Oficjalna strona magazynu "Natura i Ty" wydawanego przez Centrum "REA" od 2008 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska. All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.