Głóg

Głóg

W mitologiach europejskich głóg kojarzy się zwykle ze snem - w Islandii do dziś nazywany jest „śpiącym drzewem". Według jednego z mitów skandynawskich bóg Odyn właśnie cierniem tego krzewu ukłuł w czoło walkirię Brunhildę, by ją uśpić na 1000 lat. A brytyjski czarodziej Merlin pod wpływem głogowego kolca zapadł w drzemkę, z której ma się obudzić, gdy stanie się znów potrzebny światu...

Wedle Celtów głóg należał do świętych drzew i był przyporządkowany szóstemu miesiącowi. Niósł oczyszczenie, odrodzenie, odnowę. Odgrywał ważną rolę w obrzędach majowych, związanych z zaklinaniem urodzaju. I, oczywiście, leczył -jego kwiaty i owoce od tysięcy lat służyły zdrowiu czło­wieka, i to na całym niemal świecie. W Ameryce, nim ją za­wojował biały człowiek, stosowano go do leczenia chorób serca. Znała go i ceniła antyczna Europa - Pliniusz głogowe leki zalecał na ukąszenia węży, Dioskorides - między inny­mi przeciw biegunce, a drobno potłuczony korzeń głogu, stosowany zewnętrznie miał wedle niego „wyciągać" drza­zgi i kolce. We wczesnym średniowieczu został nieco zapo­mniany, ale już kilkaset lat później przywrócono go do łask - między innymi dzięki medykom ze słynnej szkoły z Saler­no, którzy ponownie zaczęli go serwować pacjentom cho­rym na serce, cierpiącym na bezsenność oraz w przypadkach chorób układu pokarmowego. W dziełach medycyny klasztornej (między innymi w Leipsiger Drogen­kunde) opisywano go jako lek schładzający, o średniej wilgotności, ściągający i wzmac­niający. Miał wypędzać nadmiar wilgoci, likwidować wrzody powstające z nad­miaru soków i tamować krwotoki. Po­równajmy to z oceną medycyny chińskiej - przypisuje ona głogowi naturę yin - kwaśną, czyli ochładzającą, ściągającą i pochłaniającą, która służy zapobieganiu lub odwróceniu nie­prawidłowego wypływu płynów organicznych

1 energii, osuszaniu i wzmacnianiu tkanek. Produktów o smaku kwaśnym do dziś używa się w Chinach między innymi w leczeniu nie-trzymania moczu, nadmiernego pocenia się, krwotoków, biegunek oraz osłabionych, tracą­cych elastyczność tkanek. Jak widać, są tu spo­re podobieństwa...

Wróćmy jednak do Europy czasów póź­niejszych, w których głóg również cieszył się sporym szacunkiem. Na przykład Lonicerus (XVI wiek) uważał go za skuteczny środek przy schorzeniach śledziony, a Matthiolus zwalczał za jego pomocą kamienie nerkowe, czerwonkę i zbyt obfite krwawienia u kobiet.

A w XXI wieku? Współczesne badania po­twierdziły wiele leczniczych właściwości głogu i zwłaszcza jego kwiaty oraz owoce są dziś surowcem wykorzystywanym do pro­dukcji wielu farmaceutyków.

Kwiatostany z liśćmi zawierają flawonoidy (kwercetynę, witeksynę, apigeninę, i rutynę), procyjanidy, kwasy organiczne (m.in. cytrynowy, chlorogenowy i kawowy), garbniki, pektyny, olejki eterycz­ne, witaminy z grupy B i witaminę C oraz so­le mineralne. Działają rozkurczowo na naczynia wieńcowe serca, powodując ustąpie­nie bólu i uczucia duszności, normując prze­pływ krwi, zwiększając dopływ tlenu (zapobiegają niedokrwieniu i niedotlenieniu mięśnia sercowego). Leki zawierające kwiaty głogu przyczyniają się do zwiększenia siły skurczów serca, równocześnie zmniejszając ich częstotliwość, dzięki czemu pracuje ono wydajniej, ale też ma więcej odpoczynku. Za sprawą procyjanidów łagodnie obniżają też ciśnienie k

Partnerzy:

Oficjalna strona magazynu "Natura i Ty" wydawanego przez Centrum "REA" od 2008 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska. All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.