Zadbaj o oczy

Zadbaj o oczy

Do okulistów mamy coraz większe kolejki, a oni ostrzegają, że wady wzroku oraz choroby oczu przybierają już rozmiary epidemii. Wielu z nas bardzo późno zauważa pogarszanie się wzroku, bo z reguły postępuje ono powoli, pozwalając się nam do niego przyzwyczaić. Dlatego, gdy wreszcie decydujemy się oczy przebadać, sytuacja bywa już dramatyczna… Nawet kiedy łzawią, pieką, stają się zaczerwienione, zwalamy to na przemęczenie i… bezlitośnie eksploatujemy je dalej.

m, gdy promienie działają delikatnie, pieszcząc, a nie parząc… I kąpiel taka ma być króciutka, najwyżej dziesięciominutowa.
Należy zamknąć oczy i stanąć lub usiąść wygodnie z twarzą skierowaną ku słońcu. Odchylić głowę do tyłu. Rozluźnić mięśnie całego ciała. Wyobrazić sobie, że powieki stają się coraz cięższe, nie do podniesienia. Mimo to słońce przenika przez nie, wypełnia oczy światłem, obejmuje całą głowę, spływa w dół, bierze nas we władanie – po koniuszki palców dłoni i stóp. Teraz lekko, swobodnie zaczynamy poruszać głową w lewo i w prawo, wciąż pamiętając o rozluźnieniu mięśni – zwłaszcza twarzy, szyi i barków. Następnie zastygamy w bezruchu i na chwilę zasłaniamy dłońmi wciąż zamknięte oczy, a potem je odsłaniamy – robimy to kilkanaście razy. Wreszcie przez
3–5 minut po prostu wystawiamy twarz na działanie promieni, wyobrażając sobie, że wsuwają się pod powieki, otulając gałki oczne i napełniając je życiodajną energią. Na zakończenie otwieramy oczy – nie patrząc już bezpośrednio w słońce – i kilkanaście razy szybko mrugamy. Podczas całej słonecznej kąpieli należy głęboko, rytmicznie oddychać.

Dieta poprawiająca wzrok
Wyobraźmy sobie, że siedzimy przy ognisku i nagle iskra wpada nam do oka. Tak właśnie działają na narząd wzroku oksydanty, czyli wolne rodniki – nadreaktywne cząstki chemiczne, uszkadzające jego delikatne komórki. Mają one bardzo duży ładunek energii. Oddają ją otoczeniu, wchodząc z nim w reakcje chemiczne. Proces ten nazywamy utlenianiem – stąd łacińska nazwa „oksydacja”. Jeśli te utleniacze łączą się z komórkami ciała, gwałtownie oddają im swoją energię, powodując uszkodzenia – tak jak to się dzieje przy jakimkolwiek materiale – np. drewnie – poddawanym płomieniom. Duży „wysyp” wolnych rodników powoduje w tkankach ciała lokalny pożar i liczne uszkodzenia. Tyle że w przeciwieństwie do drobinek ognia oksydanty są tak maleńkie, że nie reagujemy na nie bólem – na tym między innymi polega ich podstępność. Ból sygnalizuje bowiem w sposób bezpośredni, że dzieje się coś złego, jeżeli więc go nie czujemy, wydaje się nam, że wszystko jest w porządku. A to, niestety, nieprawda – jeśli utleniaczy jest bardzo dużo, po cichutku przypuszczają zmasowany atak, powodując tzw. stres oksydacyjny, w wyniku którego często następują nieodwracalne szkody, czyli wady wzroku i choroby oczu.

A skąd ten wysyp? Powodują go smog ze spalin i dymu tytoniowego, promieniowanie urządzeń elektrycznych i elektronicznych, promieniowanie ultrafioletowe zwiększające się z roku na rok w wyniku zmniejszania się warstwy ozonowej i wiele innych czynników związanych – znowu! – z rozwojem cywilizacji. Oko posiada naturalne osłony antyoksydacyjne, które niegdyś zupełnie wystarczały dla jego ochrony. Współcześnie jednak są za słabe i słabną coraz bardziej, pojawiają się w nich dziury. Nie tylko dlatego, że coraz gwałtowniej atakowane są przez utleniacze, ale i z uwagi na tryb życia, jaki prowadzimy, między innymi niewłaściwą dietę, bardzo ubogą w tzw. antyoksydanty, czyli substancje wzmacniające owe naturalne osłony oczu i zwalczające wolne rodniki. Antyoksydanty to osobista straż oczu. Ochroniarze. Niektóre z nich organizm produkuje sam – w postaci enzymów takich jak dysmutaza nadtlenkowa czy katalaza, pozostałe jednak musimy dostarczyć organizmowi z zewnątrz – w pożywieniu. Dziś zresztą nawet enzymów–antyutleniaczy miewamy za mało, biorąc pod uwagę stale rosnącą liczbę zagrożeń, z którymi się zmagają. Pamiętajmy też,
Autor: Kasia Bury
Partnerzy:

Oficjalna strona magazynu "Natura i Ty" wydawanego przez Centrum "REA" od 2008 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska. All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.