Recepty na piękne włosy

Czemu nasze włosy są tak różne? Po prostu – genetycznie odziedziczyliśmy, jak i linie papilarne, ich niepowtarzalność. Włosy suche, normalne i tłuste – to podstawowe kategorie, wokół których skupiają się producenci szamponów. Ale szampony to wynalazek stosunkowo „młody”, a przecież, jak świat światem, niejeden mężczyzna złasił się „na włosy po pas” dorodnej dziewki.

Ale (niektórzy twierdzą, że wszystkie włosy są jednakowo „normalne”) różnice między włosami biorą się także z funkcjonowania naszego organizmu. Jeszcze nie tak dawno nikomu nie śniło się przypuszczać, że jednym z dominujących czynników wpływających (raczej niekorzystnie) na włosy, jest stres. Tak, stres osłabia nie tylko cebulki, on niepostrzeżenie niszczy naszą skórę. Ale czy to taka znów nowinka? Przecież od zamierzchłych czasów słyszało się, że ktoś „posiwiał ze zmartwienia” – nawet w ciągu jednej nocy… Czyli wpływ stresu na włosy był znany, choć kojarzono go jakby jedynie z owym siwieniem.

Innym czynnikiem wpływającym na nasze włosy jest efekt zbytniego ich nasłonecznienia – „spalenia słońcem”. Ale dziś dotyczy to osób lubujących się w słonecznych kąpielach i żywiołowo młodych, którym „nic nie zaszkodzi”. Na razie… Istotnym również czynnikiem osłabiającym włosy są zmiany hormonalne. Mogą one doprowadzić nawet do łysienia. I oczywiście – działania uboczne cywilizacji: przesycone chemią powietrze, woda; poza tym przebywanie zbyt długo w pomieszczeniach klimatyzowanych, w „skisłym” powietrzu. To truizm, ale przypomnijmy ten fakt: włosom szkodzi także przebywanie w kokonach „pod lakierami”, moherowymi czapkami podbitymi folią (są takie jeszcze) itp. To stąd bierze się tak żywy, wprost intensywny odruch pielęgnacji włosów preparatami pochodzenia naturalnego. Stąd zainteresowanie naturalnymi środkami ochrony tego, co „na wierzchu” – bo oprócz skóry twarzy to właśnie włosy, ułożone we fryzury, stanowią o estetyce naszego oblicza, podkreślają urodę „na pierwszy rzut oka”.

Nafta, słoneczna nafta

Dziś w każdej aptece, prosząc o naftę, słyszymy pytanie: czy kosmetyczną, czy leczniczą? Kosmetyczna w plastikowych buteleczkach za 5-7 złotych pachnie, jak każdy inny kosmetyczny preparat (np. lecznicza to Petroleum D5 – lek z grupy homeopatycznych – ma szereg zastosowań – jest przyjmowany jako środek przeczyszczający, wspierający leczenie niedomogów gastrycznych).

Wiele osób stosuje naftę kosmetyczną (także olejki i kremy na bazie produktów pochodzenia naturalnego) – przed myciem włosów. A zwłaszcza włosów, które się łamią, są nazbyt wysuszone. Naftę wciera się w skórę i szczelnie okrywa głowę na niecałe pół godziny ręcznikiem, który powinien być namoczony w ciepłej wodzie i wyżęty. Można stosować otulanie włosów czapką foliową, ale skoro już decydujemy się na „ekologiczne” zabiegi, lepiej wystudzony ręcznik ponownie namoczyć, można w gorącej wodzie, i ponownie owinąć nim włosy. Przed upływem pół godziny – dobrze głowę umyć, potem cierpliwie spłukiwać. Warto polewać włosy miękką wodą z dodatki

Partnerzy:

Oficjalna strona magazynu "Natura i Ty" wydawanego przez Centrum "REA" od 2008 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska. All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.