Jak mądrze jeść smakołyki

Cóż może być przyjemniejszego, niż delektowanie się w słoneczne popołudnie lodami, kiedy w ustach rozpływają się słodko-kwaśne smaki, rozkosznie chłodząc gardło?   Lodowy zawrót głowy Szczególnie nieodparty urok ma melba, królowa mrożonych deserów, podawana z truska

Cóż może być przyjemniejszego, niż delektowanie się w słoneczne popołudnie lodami, kiedy w ustach rozpływają się słodko-kwaśne smaki, rozkosznie chłodząc gardło?

 

Lodowy zawrót głowy

Szczególnie nieodparty urok ma melba, królowa mrożonych deserów, podawana z truskawkami, malinami czy brzoskwiniami i udekorowana kleksem bitej śmietany. I mało kto pamięta, że muzą tego specjału, od której wziął on swoją nazwę, była Nellie Melba, najsławniejsza sopranistka przełomu XIX i XX wieku.

Urodzona w Australii śpiewaczka ściągała na swoje występy tysiące fanów zachwyconych czystym głosem o srebrnej barwie, niezależnie od tego, czy występowała w londyńskim Covent Garden, mediolańskiej

La Scali, nowojorskiej Metropolitan Opera, czy w rodzinnym Melbourne. Sławna diwa ma w swojej karierze wątki polskie. Otóż w 1904 roku zwrócił się do niej Ignacy

Paderewski z prośbą o udział w koncercie, z którego dochód zostałby przeznaczony na rzecz Polskiego Funduszu Zapomogowego. Pieśniarka nie odmówiła, wystąpiła w nim w polskim stroju ludowym, a koncert stał się wielkim sukcesem artystycznym i… finansowym. I to jej w hołdzie, pierwszej z gwiazd operowych świata, odznaczonej dwukrotnie orderem Imperium Brytyjskiego, sporządzono w Londynie popularny do dziś deser. W jego skład wchodziły zblanszowane połówki brzoskwiń ułożone na lodach śmietankowo-waniliowych, pokryte galaretką malinową.

 

Nierozwiązana zagadka

Ale historia lodów jest dużo starsza i liczy sobie kilka tysięcy lat, a ich wynalazcami byli Chińczycy, których kuchnia słynie z wyrafinowania. Kiedy jednak dokładnie ten fakt miał miejsce, nikt nie jest w stanie określić. Pierwszy taki mrożony deser składał się z pokruszonego lodu wymieszanego z owocami, miodem i w tej postaci serwowany był gościom na cesarskim dworze. Ale jego popularność przekroczyła sale cesarskiego pałacu i w ciągu setek lat, a może jeszcze dłużej, rozprzestrzeniła się na cały świat. Bardzo wcześnie dotarł do Europy, ale jak? Tu tkwi nierozwiązana zagadka. Niektórzy twierdzą, że jak wiele innych chińskich towarów i produktów Jedwabnym Szlakiem, którym karawany kupców perskich, potem arabskich, dostarczały do Azji Mniejszej, a następnie jeszcze dalej, do Europy – jedwabie, przyprawy, a także opowieści o egzotycznym kraju, jego kulturze i kuchni. Znawcy przyznają, że popularny w krajach arabskich lodowy deser pochodzi z Chin, a jego współczesnymi następcami są lubiane wśród pań dbających o linię sorbety. Ale

jaką drogę z dalekich Chin do Europy przebył przepis na lody, nadal nie wiadomo. Bo Jedwabny Szlak został uruchomiony dopiero w drugim wieku przed naszą erą, a mrożony przysmak znany był już w starożytnej Grecji. Żyjący trzysta lat wcześniej przed uruchomieniem największego traktu handlowego grecki poeta

Simonides z Keos (556–468 p.n.e.) opisywał go jako „śnieg z Olimpu”, czy

Partnerzy:

Oficjalna strona magazynu "Natura i Ty" wydawanego przez Centrum "REA" od 2008 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska. All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.