Sezon na kichanie

Sezon na kichanie

Mijały wieki, nauka i medycyna szły naprzód, dzięki nim przestało się pojawiać wiele chorób. Ale na przeziębienie wciąż codziennie zapada około 60 mln osób na całym świecie. Wyliczono, że średnio odporny człowiek (bo są i szczęśliwcy odporni całkowicie, tudzież nieszczęśliwcy zawyżający ową średnią, czyli przeziębiający się częściej niż wynosi norma) w ciągu swego życia „smarka” od 100 do 200 razy przez 5–7 dni. Czyli że każdy z nas na kichaniu i kaszleniu związanym z przeziębieniem spędza średnio 2–3 lata życia!

A lekarstwa nie ma
W trzecim tysiącleciu zapewne uda się wyeliminować AIDS, raka, cukrzycę i chorobę wieńcową. Natomiast mało prawdopodobne jest, żeby uczeni wynaleźli szczepionkę całkowicie eliminującą przeziębienie z naszego życia, ewentualnie środek zwalczający je natychmiast po pojawieniu się pierwszego kichnięcia. W 1990 r. zamknięto kolejny ośrodek zajmujący się tym problemem – Cold Cary Unit w Salisbury w USA. Przyczyna? Prowadzone tam badania nie przyniosły żadnych rezultatów... Pozytywnych wyników nie dały też prace prowadzone przez 10 lat w Common Cold Centre w Anglii, na które
wydano ponad 5 mln funtów. Profesor Ronald Eccles, dyrektor ośrodka przy University of Wales w Cardiff podsumował całą sprawę następująco: „Sęk w tym, że przyczyną przeziębienia może być 200 różnych wirusów. Szukanie jednej metody na nie wszystkie to tak, jakby szukać sposobu leczenia dla świnki, ospy wietrznej, odry i różyczki równocześnie” (źródło The Independent, 22 XII 98). Prace oczywiście trwają w innych placówkach naukowych, ale na razie z takim samym skutkiem jak te z przełomu wieków...

Przeziębienie wywołują tzw. wirusy oddechowe – jest ich co najmniej 100. Łapiemy je dosłownie z powietrza. Ponieważ zwalczającego je leku wciąż nie ma, leczenie wciąż jest objawowe – polega głównie na wzmacnianiu organizmu, rozgrzewaniu go, wywoływaniu potów, by ułatwić mu uporanie się z chorobą i wydalenie intruzów, a także na łagodzeniu kataru i kaszlu. Jeśli chodzi o gorączkę, zwykle przy łagodnej infekcji nie jest ona wysoka, mamy do czynienia raczej ze stanami podgorączkowymi i zwalczanie jej silnymi środkami nie ma sensu, bo dodatkowo osłabią organizm.

Katar czy grypa
Bardzo wysoka temperatura ciała sygnalizuje, że sprawa jest poważniejsza i możemy mieć do czynienia z grypą. Tu jedna uwaga. Dość często pojawiają się w mediach reklamy, które radzą, by proponowany w nich lek zażyć przy najlżejszych objawach kataru, albowiem inaczej zwykłe przeziębienie może przerodzić w groźną grypę właśnie. Diabli mnie biorą, jak widzę czy słyszę taką bzdurę.

Zakatarzenie nie przerodzi się w grypę samoistnie, bo tę drugą powoduje inny wirus – znacznie niebezpieczniejszy i szybko się przenoszący – przekazywany głównie drogą kropelkową. To Myxovirus influenzae – błyskawicznie mutujący, zatem istniejący w bardzo wielu odmianach. W ostatnich
latach panikę wywołały dwie groźne mutacje, będące przyczyną tzw. potocznie ptasiej oraz świńskiej grypy. Firmy farmaceutyczne wieszczyły nawet w obu przypadkach groźbę pandemii (zachorowań na ogólnoświatową skalę) i nawoływały do masowych szczepień. Oczywiście, uprzednio owe szczepionki wyprodukowawszy – wietrzyły po prostu wspaniały interes. Do żadnej pandemii nie doszło – w krajach wysoko rozwiniętych zwłaszcza, gdzie dużą uwagę zwraca się na zasady higieny, a ludzie są znacznie odporniejsi, bo nie wyniszczeni niedożywieniem i niezaleczanymi od dzieciństwa infekcjami, pojawienie się aż takiej zachorowalności raczej trudno uznać za prawdopodobne. Raczej więc nas nie czeka powtórka sytuacji, jaka miała miejsce choćby w latach 1918–1920, kiedy to grypa pochłonęła 20 milionów ofiar w Europie zmarł wówczas między innymi słynny francuski poeta Guillaume Apollinaire). Jeszcze gorzej bywało w wiekach wcześniejszych. Nie zamierzam tu rozpoczynać dyskusji na temat sensowności szczepień przeciw grypie w ogóle – przypominam tylko, że ze względu na szybkie mutowanie Myxovirus influenzae trzeba je praktycznie powtarzać co roku przed sezonem grypowym i mieć nadzieję, że nie dorwie nas inna wersja wirusa niż ta, której ma zapobiec dana szczepionka.

A jak odróżnić przeziębienie
od grypy w fazie początkowej?

Przeziębienie: poza niższą gorączką, a nawet jej brakiem charakteryzuje się raczej infekcją górnych dróg oddechowych, towarzyszą mu katar połączony z kichaniem i/lub kaszel. Rzadki, a jeśli już się pojawi to słabszy, jest ból mięśni i stawów (tzw. łamanie w kościach), mniejsze zmęczenie i osłabienie, natomiast spore rozdrażnienie i ogólnie złe samopoczucie. Komplikacje w wyniku przeziębienia też nie bywają zbyt częste (chyba że je kompletnie zlekceważymy albo trafimy na wyjątkowo złośliwego wirusa, który daje objawy grypy – mamy wtedy do czynienia z tzw. paragrypą i lepiej ją tak jak influencę, czyli z dużą powagą, potraktować) – zwykle są to stany zapalne gardła, ucha i zatok, rzadziej – zapalenie oskrzeli.

Grypa, czyli influenca – z reguły jej wirus atakuje dolne drogi oddechowe – oskrzela i/lub płuca. Towarzyszą temu na ogół: wysoka gorączka, często silne bóle głowy, kaszel (choć nie występuje zawsze) wydobywający się z głębi klatki piersiowej, bardzo często – silne bóle mięśni i stawów, dość często – kichanie, za to katar słaby (często nie ma go wcale), ucisk w piersiach, zdarzają się problemy ze złapaniem oddechu, połączone z uczuciem duszności. Do tego fatalne samopoczucie, na ogół trwające nawet i kilka tygodni oraz silne zmęczenie do ciężkiego wyczerpania włącznie. Powikłania występują często, nierzadko groźniejsze niż sama grypa, zdarza się, że przeradzają się w schorzenia chroniczne. Dotyczą zwłaszcza płuc, oskrzeli, serca, mózgu (zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych), uszu, ale właściwie wszystkich organów u danej osoby słabszych – uaktywniają się bowiem przy tak znacznym osłabieniu organizmu wszelkie choroby przewlekłe. Leczenie jest podobne jak przy zwykłym przeziębieniu, czyli objawowe i w zasadzie dla obu chorób stosuje się te same specyfiki, tyle że w grypie intensywniej i oczywiście z dodaniem leków zmniejszających temperaturę – zbyt wysoka gorączka bowiem (od 38,5 st. C wzwyż) dodatkowo wyczerpuje organizm. Klasycznej grypy wirusowej (nie mówiąc już o przeziębieniu) nie zwalczamy antybiotykami! One działają antybakteryjnie, wirusom nie dają rady.

Postępowanie
Podstawowe zasady nie zmieniły się tu od wieków. Przy przeziębieniu – ciepło się ubierać, dużo pić (2–3 litry płynów dziennie), wzmacniać odporność organizmu, w cięższych przypadkach leżeć w łóżku i ratować się specyfikami napotnymi. Dieta powinna by oparta na pokarmach lekko strawnych, by nie obciążać żołądka i wątroby, co dodatkowo osłabiłoby system odpornościowy. Lepiej zrezygnować teraz ze wszystkiego, co tłuste i smażone – warto jeść rozgrzewające zupy, warzywa (wyłączywszy strączkowe) gotowane na parze i w postaci surówek, zasobne w minerały i witaminy – zwłaszcza C – owoce. Sporo jej w cytrusach – cytrynach i pomarańczach, ale pamiętajmy tu o ich wychładzającej naturze. Doskonałym źródłem są suszone owoce dzikiej róży, czarnej porzeczki i jagody, berberysu, czarnego bzu, żurawiny, kaliny, maliny. Wprawdzie zimą o świeże trudno, a niektóre jada się tylko w przetworach, jednak właśnie po te przetwory – soki, powidła, dżemy czy galaretki warto teraz sięgnąć. Z warzyw – natka pietruszki (najlepiej świeża), papryka (zwłaszcza czerwona), brokuły, brukselka, jarmuż, kalafior, szpinak i ziemniaki. Rozgrzewająco, leczniczo na organizm i równocześnie oczyszczająco na układ oddechowy działa sporo przypraw, szczególnie tych ostrych, ale nie tylko – doskonale sprawdzają się tu chrzan, cebula, czosnek, pieprz, suszona mielona papryka, imbir, gorczyca, ziele angielskie, oregano, tymianek, kardamon. Zwróćmy szczególną uwagę na czosnek i cebulę – jedno i drugie jest doskonałym środkiem zapobiegawczym, tzn. niedopuszczającym wirusów do organizmu, a podawane wtedy, kiedy to już nastąpiło, łagodzą przebieg infekcji i przyspieszają leczenie (patrz str. 54 i 60).
Stosowanie preparatów czosnkowych czy cebulowych daje doskonałe wyniki między innymi w zwalczaniu zakażeń górnych dróg oddechowych oraz przewodu pokarmowego. Mają zdolność rozrzedzania śluzu i oczyszczania z niego dróg oddechowych, sprawdzają się więc przy katarze, kaszlu połączonym z flegmą (mokrym), zapaleniu oskrzeli. Za niezwykle pomocny w zwalczaniu wirusów od tysiącleci uchodzi imbir – podstawowy lek przeciwprzeziębieniowy, zwłaszcza w Azji (patrz też str. 90).

W ogóle większość wymienionych wyżej przypraw i ziół lecznictwo ludowe od wieków traktuje także jako samoistne leki w chorobach przeziębieniowych czy w grypie, a ich skuteczność nie budzi dziś wątpliwości również z punktu widzenia medycyny oficjalnej.
W pozbyciu się kataru pomogą inhalacje i krople do nosa (ułatwią oddychanie). W wyeliminowaniu kaszlu – syropy. Przy grypie – w łóżku trzeba leżeć bezwzględnie! Zresztą z reguły jej ofiara nie ma wyjścia – dokucza jej zbyt złe samopoczucie, żeby normalnie funkcjonować.

Przy wysokiej temperaturze – przydadzą się środki obniżające ją. Pozostałe zalecenia – jak przy przeziębieniu, zależnie od objawów,  jeśli np. nie ma kataru, to krople do nosa są niepotrzebne). Natomiast inhalacje warto stosować, bo one nie tylko rozrzedzają śluz, ale i działają odkażająco na cały układ oddechowy, pomagając oczyścić także jego dolne drogi, czyli płuca i osłabiając działanie wirusów.

Jeśli chodzi o obniżanie temperatury – jeśli nie przekracza 39 st. C, nie ma potrzeby walczyć z nią za pomocą farmaceutyków. Świadczy ona o mobilizacji sił obronnych organizmu, samoobronie, której nie należy tłumić lekami chemicznymi, dodatkowo go osłabiającymi. Wystarczą tu zatem łagodne specyfiki ziołowe, przede wszystkim napotne.

Jednak jeśli temperatura jest wyższa niż 39 st. C, trwa to ponad dobę i nie widać poprawy, trzeba interweniować, bo funkcje obronne mogą się wówczas zablokować, ulec porażeniu i w ogóle wyłączyć, pozostawiając wirusom całkowicie „wolną rękę”, a dodatkowo otwierając drogę także zakażeniom bakteryjnym. W takim przypadku niezbędna jest pomoc lekarza. Pamiętajmy też, że bez porozumienia z lekarzem nie stosujemy na własną rękę zwłaszcza środków rozgrzewających organizm, maści i kąpieli, bo potrzebuje on raczej schłodzenia.

Środki napotne
i (łagodnie) przeciwgorączkowe
Mieszanka ziołowa I

Połączyć w równych proporcjach suszone kwiaty lipy, bzu czarnego i rumianku. Czubatą łyżkę suszu zalać szklanką gotującej się wody i pozostawić do naciągnięcia na 20 min. Odcedzić. Pić mocno ciepłą herbatkę 3 razy dziennie po szklance. Można osłodzić miodem. Nie wolno przy tym dopuszczać do oziębienia organizmu!

Mieszanka ziołowa II
Połączyć 10 dag owoców róży, po 5 dag kory wierzby i kwiatu lipy, po 2 dag kwiatów czarnego bzu i ziela wiązówki błotnej. Po wymieszaniu łyżkę ziół zalać szklanką wrzącej wody, odstawić na 15 min pod przykryciem, a następnie odcedzić. Pić 3 razy dziennie. Można dodać łyżeczkę miodu lub łyżkę soku malinowego.

Odwar z jęczmienia
5 dag wypłukanego jęczmienia zalać 2 l wody na tak długo, aż objętość płynu zmaleje o połowę. Odcedzić, dodać 3–4 łyżki miodu i sok z całej cytryny. Wymieszać. Płyn przelać do termosu (a dawnych czasach trzymano garnek z nim w piecu, by zachował ciepło). To porcja na cały dzień. Pić po 1/2 kubka co 2 godziny.

Odwar z prawoślazem (przepis tyrolski)
Połączyć 3 części ziela i korzenia prawoślazu z 2 częściami kwiatów dziewanny i 1 częścią kwiatów lipy. Łyżkę ziół zalać szklanką wrzątku, parzyć pod przykryciem przez 15 min, odcedzić. Pić 4–5 razy dziennie po szklance między posiłkami.

Herbatka z malin
2 łyżki suszonych lub 4 łyżki rozmrożonych owoców malin zalać szklanką wrzątku i odstawić pod przykryciem do zaparzenia na 15 min. Pić tuż przed położeniem się do łóżka.

Herbatka jałowcowa
Łyżeczkę jagód jałowca zalać 1/2 szklanki wrzątku, gotować pod przykryciem na maleńkim ogniu przez 15 min. Odcedzić. Pić po łyżeczce 4 razy dziennie.

Mleko korzenne
15 sproszkowanych nasion kardamonu, 30 g świeżego korzenia imbiru, laskę cynamonu zalać 1/2 szklanki wrzątku, gotować przez 15 min na małym ogniu, dolać 1/2 szklanki mleka, gotować jeszcze przez 10 min, dodać 3 krople ekstraktu waniliowego i łyżeczkę miodu, dobrze wymieszać. Pić po szklance rano i wieczorem.

Odwar korzenny
z dodatkiem brandy

Czterocentymetrowy kawałek laski cynamonu i jeden goździk zalać szklanką wody, zagotować i trzymać na ogniu jeszcze przez 3 min. Następnie dodać sok z 1/2 cytryny, łyżkę whisky lub brandy i łyżkę miodu. Odstawić na 15 min, odcedzić i wypić przed snem.

Rzodkiew z pieprzem
Łyżka utartej rzodkwi, łyżeczka miodu,
kilka goździków, szczypta pieprzu

Wymieszać wszystkie składniki i zalać szklanką wrzątku. Odstawić na 10 min. Zlać do kubeczka lub tylko „odłowić” goździki. Pić bez cedzenia, gorący napar małymi łyczkami, co chwila mieszając. Powtarzać 2 razy dziennie.

Kuracja cebulowa
Wkroić do garnka dużą cebulę, dodać pół łyżeczki masła, po szczypcie soli i chili, zalać 1/2 l wody, zagotować. Wypić płyn i zjeść cebulę – jak najgorętszą.

Cebula z pieprzem
Posiekać dużą cebulę, włożyć ją do garnka, dodać łyżeczkę masła i zalać 1/2 litra wody. Podgrzewać i kiedy się zagotuje, dosypać łyżeczkę świeżo zmielonego czarnego pieprzu. Wymieszać, lekko przestudzić, wypić mocno ciepły odwar bez cedzenia. To wspaniały środek przeciw przeziębieniu.

Herbatka z macierzanki
Łyżkę drobno posiekanego ziela macierzanki, 3 ziarenka ziela angielskiego lub kardamonu zalać szklanką wrzątku, odstawić na 5 min pod przykryciem, odcedzić. Pić 5–6 razy dziennie po szklance. Pomaga zwłaszcza przy kaszlu – zarówno mokrym, jak i suchym (to doskonała kuracja również dla
palaczy).

Napar z czosnku
60 g ząbków czosnku zalać szklanką wrzątku (dla dzieci od 1 roku do 5 lat – 25 g na szklankę wody, a od 5 do 12 lat – 40 dag czosnku na szklankę wody), przykryć i odstawić na
12 godz. Dzieciom do lat 5. podawać po 1 łyżeczce do herbaty dziennie naparu, powyżej tego wieku pić po łyżce stołowej dziennie. Dodatkowo smarować podeszwy stóp i klatkę piersiową (zwłaszcza przy kaszlu) maścią czosnkową.

Mleko z czosnkiem
4 ząbki czosnku drobno posiekać, zalać szklanką bardzo ciepłego mleka, dodać łyżeczkę miodu, wymieszać. Pić co wieczór przed snem przez miesiąc.

Macerat czosnkowy

Średniej wielkości główkę czosnku zmiksować i zalać szklanką letniej, przegotowanej wody. Macerować przez 12 godzin. Zażywać 4–5 razy dziennie po łyżce.

Uwaga!
Przy wszelkiego rodzaju czosnkowych kuracjach stosowanych wewnętrznie dobrze jest przegryzać równocześnie świeżą natkę pietruszki, co zapobiega wydzielaniu nieprzyjemnej woni (nie tylko z ust – czosnek przy zażywaniu w większych ilościach „paruje” przez skórę. Korzyść wtedy podwójna, jako że natka zawiera dużą ilość wzmacniającej i przeciwzapalnej witaminy C.

Sok imbirowo-ananasowy (przepis chiński)
Należy przepuścić przez sokowirówkę 3 plastry wyszorowanego pod bieżącą wodą ananasa wraz ze skórką albo całą (obraną) cytrynę, a do tego – w obu wersjach – 2 plasterki korzenia imbiru. Rozcieńczyć wodą i wypić. Nie słodzić! Ta mieszanka wzmacnia odporność organizmu i działa bakteriobójczo.

Syropy
Z płatków róży

50 g umytych płatków zalać w słoju litrem wrzątku z dodatkiem 3 dag kwasku cytrynowego, przykryć i odstawić na dobę. Przelać płyn przez gazę, odciskając płatki. Wsypać
60 dag cukru i gotować przez 15 minut. Potem ostudzić i przelać do butelek. Pasteryzować przez 15 min. Pić po kieliszku dziennie przy przeziębieniach i kaszlu.

Z cebuli
Posiekać drobno 2 umyte cebule, ulokować je w emaliowanym garnuszku, posypać grubą warstwą cukru, szczelnie przykryć i odstawić na 10–12 godzin. Potem odcedzić sok i pić kilka razy dziennie po łyżeczce do herbaty. Można też do szklanki soku z cebuli dodać dwie łyżki miodu, starannie wymieszać i odstawić na kilka godzin. Ten syrop trzeba zażywać co dwie godziny po łyżeczce – aż do ustąpienia dolegliwości.

Z chrzanu
10 dag oczyszczonego utartego korzenia chrzanu, 10 dag miodu i 1/2 szklanki
ostudzonej przegotowanej wody

Zalać chrzan wodą i odstawić pod przykryciem na 30 min. Potem przecedzić płyn przez płótno, dobrze odciskając przyprawę, dodać miód i wymieszać. Pić po łyżce (dzieci po łyżeczce) 3 razy dziennie przy osłabieniu, katarze, kaszlu, chrypce.

Z buraków I
3 duże buraki dokładnie opłukać, obciąć ogonki i korzonki liściowe, ale pozostawić skórkę. Od strony korzenia wyciąć w burakach duże stożkowate otwory, wsypać do nich cukier, a następnie wstawić do piekarnika lub prodiża i piec, aż buraki zmiękną, a w otworach pojawi się syrop. Po ostygnięciu syrop jest gotowy. Rocznym dzieciom można podawać łyżeczkę dziennie, starszym – po łyżeczce kilka razy dziennie. Dorośli piją po łyżce kilka razy dziennie. Stosować przy kaszlu i przeziębieniu.

Z buraków II
Utrzeć na tarce 3 niewielkie buraki, zmieszać je z ugotowanym wcześniej syropem z cukru i gotować na małym ogniu pod przykryciem przez 20 min. Odcedzić, odcisnąć, pić jak syrop z buraków pieczonych przy kaszlu i przeziębieniu.

Z pora
Drobno pokrojony por ułożyć ciasno w słoiku, na wierzch nasypać cienką warstwę cukru; słoik odstawić w ciepłe miejsce na 3–4 godziny. Zjadać po łyżeczce co godzinę przy suchym i mokrym kaszlu, bólach gardła, chrypce. Nadaje się również dla dzieci.

Inhalacje i maści
zwalczające katar i kaszel

Oczyszczają drogi oddechowe ze śluzu, działają przeciwbakteryjnie, przeciwzapalnie. Można tu stosować gotowe olejki aromatyczne albo też zioła i ich mieszanki. Idealnie do tego celu nadają się olejki z iglaków: sosnowy, jodłowy, świerkowy, jałowcowy, anyżowy, kardamonowy, a także eukaliptusowy. Z ziół – mieszanka ziela macierzanki, kwiatów rumianku, liści szałwii, igieł sosnowych, jodłowych, świerkowych i/oraz ich zielonych (suszonych, w zimie trudno o świeże) szyszek.

Z olejkami
Zagotować 2 l wody i kiedy para już dobrze bucha, dodać 10–20 kropel wybranego zapachu. Nachylić się nad naczyniem z płynem, zrobiwszy nad głową „namiot” z dużego ręcznika, tak by objął i naczynie, dzięki czemu para nie ucieknie na boki. Oddychać głęboko, wchłaniając ją, dopóki nie przestanie się wydzielać.

Z ziołami
2 garście mieszanki ziołowej zalać 2 litrami wody, zagotować i gotować, aż pojawi się dużo pary. Zestawić wtedy z ognia. Nie cedzić! Dalej postępować jak przy inhalacji olejkami. Zamiast mieszanki można użyć pojedynczych składników – na przykład igliwia sosny czy świerku lub ziela macierzanki. Ale już sam rumianek, choć działa przeciwzapalnie i łagodząco, będzie tu za łagodny. Dobry jest także mielony kardamon, suszone ziele majeranku, cząbru, tymianku – 4–5 łyżek na 2 l wody.

Z chrzanem
Kilka łyżek świeżo utartego chrzanu ulokować na suchej patelni i podgrzewać na maleńkim ogniu. Pochylić się nad patelnią, przykrywszy głowę ręcznikiem i wdychać przez 5–10 min. opary.

Całonocna z czosnkiem
Posiekać kilka ząbków czosnku, zawinąć wzdłuż w pojedynczą warstwę gazy lub bandaża, zrobić coś w rodzaju naszyjnika z „czosnkowym wisiorkiem” i założyć przed snem na szyję pod samą brodę. Udrażnia nos, działa antybakteryjnie i przeciwwirusowo. Pomaga we wszystkich infekcjach górnych dróg oddechowych.

Maść majerankowa I
(dobra również dla dzieci)
1 i 1/2 łyżki sproszkowanego suszonego majeranku, 2 łyżki masła (niesolonego),
łyżka czystego spirytusu

Włożyć wszystkie składniki do żaroodpornego naczynia i podgrzewać w kąpieli wodnej na maleńkim ogniu, mieszając, póki masło się nie stopi. Przecedzić płynny tłuszcz przez gazę, dodać spirytus, wymieszać. Gdy zastygnie – maść jest gotowa. Smarować nią okolice nosa – udrażnia go, zwalcza katar. Nałożona na pierś – rozgrzewa.

Maść majerankowa II
2 garście świeżego, rozdrobnionego
majeranku (umyte, wysuszone i rozdrobnione łodyżki i listki) lub garść suszonego,
kostka smalcu wieprzowego (250 g)

Smalec rozpuścić na patelni, do płynnego wrzucić majeranek i podgrzewać, mieszając, póki się tłuszcz nie spieni. Zestawić patelnię z ognia, przykryć pokrywką i odstawić na 12 godzin. Potem podgrzać ponownie, rozpuszczony smalec odcedzić przez gazę, dobrze odciskając zioła. Można dodać aromatyczny olejek majerankowy, sosnowy lub jałowcowy – 1 kroplę na 10 dag maści. Przelać maść do wyparzonych słoiczków, starannie zamknąć. Przechowywać w lodówce. Smarować nią, spuchnięty i zaczerwieniony od kataru nos, skronie przy bólach głowy.

Maść gorczycowa
Rozpuścić na patelni kostkę smalcu, wrzucić do tłuszczu garść nasion białej (czarna jest zbyt drażniąca) gorczycy i podgrzewać, mieszając, póki się tłuszcz nie spieni. Wtedy odcedzić przez czyste płótno lub podwójnie złożoną gazę, dobrze odciskając nasiona. Przelać do czystego słoiczka, szczelnie zamknąć, przestudzić. Smarować pierś przy kaszl, a także stopy – to doskonały środek rozgrzewający.

Skarpetki z gorczycą na rozgrzewkę
Zemleć na proszek garść nasion gorczycy białej, podzielić ją na dwie części i przesypać do bawełnianych lub wełnianych skarpet. Założyć je na całą noc. Powtarzać, póki choroba nie zelżeje, co noc zmieniając proszek na świeżo zmielony.

Kąpiele rozgrzewające
Po wyjściu z wanny trzeba (koniecznie!) odleżeć co najmniej kilka godzin pod ciepłym przykryciem, najlepiej w łóżku. Najlepiej kąpać się bezpośrednio przed snem. Można też poddać moczeniu same nogi do kolan lub tylko stopy – warto wtedy zastosować wyższą temperaturę (jaką tylko wytrzyma nasza skóra bez bólu) niż przy kąpieli całego ciała. Moczymy się ok. 20 min.

Z macierzanką
Dwie garście suszonego ziela zalać 3 litrami wrzątku, gotować na maleńkim ogniu przez
5 min, odstawić na 20 min pod przykryciem, odcedzić i wlać do wody w wannie. Po kąpieli nie wycierać ciała, tylko owinąć się dużym ręcznikiem lub szlafrokiem i jeszcze 5 min poleżeć. Nie tylko uspokaja, ale również wzmacnia i regeneruje organizm, a także dezynfekuje skórę.

Laurowo-zbożowa
Po 5 łyżek płatków owsianych i otrąb pszennych oraz 2 łyżki liści laurowych wsypać do lnianego woreczka, szczelnie zawiązać, zalać 2 litrami wody, zagotować i zostawić pod przykryciem na 15 min. Odcedzić, płyn wlać do wody w wannie. Dodatkowo odświeża i pobudza.

Anyżowa
Garść owoców zalać litrem wody, zagotować, trzymać na maleńkim ogniu przez 20 min, odcedzić i wlać płyn do wody w wannie.

Jałowcowa
Około 1/2 kg młodych gałązek jałowca i garść jałowcowych jagód zalać 2 litrami wrzątku i gotować na małym ogniu przez 15 min. Odcedzić, przelać do ciepłej wody w wannie. Pomaga także przy artretyzmie, reumatyzmie, nerwobólach, oraz leczy skórę – na przykład wypryski, wygładza ją.

Sosnowa
Garść świeżych igieł sosnowych gotować przez 10 min w 2 litrach wody, odcedzić
i dolać do wody w wannie. Dodatkowo wspaniale odpręża, uspokaja, poprawia krążenie.

Jłodowa
1/2 kg szczytów jodłowych pędów lub 3 garście igieł zagotować w 3 litrach wody i podgrzewać na małym ogniu przez 20 min. Odcedzić i dodać do ciepłej wody w wannie. Zamiast pędów czy igieł można dodać po prostu 15–20 kropel olejku jodłowego.

Lipowa
200–300 g lipowych kwiatów (można je wymieszać z lipowymi liśćmi) zalać litrem letniej wody i gotować na małym ogniu przez
20 min. Odcedzić i wlać wywar do wody w wannie. Moczyć się w niej nawet do
30 min. Taka kąpiel również odświeża, uspokaja, jest bardzo korzystna między innymi w stanach wyczerpania i podczas rekonwalescencji. Zaleca się ją również dla dzieci.

Katarzyna Bury
Korzystałam m.in. z:
Agnieszka Barłóg, Zielarskie praktyki Agaty, Wydawnictwo Łódzkie, 1986.
Irena Gumowska, Ziółka i my, Wyd. PTTK „Kraj” 1983.

Oficjalna strona magazynu "Natura i Ty" wydawanego przez Centrum "REA" od 2008 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska. All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.