Jarząb pospolity

Znany powszechnie jako jarzębina, w gwarze góralskiej zaś jako skorus, skorusa lub skoruch, co oznacza również człowieka narwanego, raptusa i… zbyt pobudliwego erotycznie. Górale, nie tylko polscy, od wieków uważali, że jego owoce dodają sił witalnych i doskonale wpływają na potencję. Nic dziwnego – były zawsze źródłem witamin i minerałów w okresie, kiedy znikały inne owoce, drzewa traciły liście, a ich gałęzie pokrywały się szronem…

 

Lepiej nawet – stwierdzono, że czerwone lub pomarańczowe owoce są smaczniejsze po przemrożeniu, gdyż tracą goryczkę. Podmarznięte jagody gatunku zwanego mąkinią (Sorbus aria) zimą jadano nieprzetworzone jeszcze na początku XX wieku w Szwajcarii i Lotaryngii, gdzie rosły lasy jarzębinowe. Owe gaje uważano za tak cenne, że ich właściciele zarabiali na dzierżawie niemałe pieniądze. Dzieci jako przegryzkę zabierały do szkoły jarzębinowe jagódki i orzechy laskowe. We Francji zresztą do dziś gdzieniegdzie (między innymi na ulicach Tuluzy) można kupić jarzębinowe korale jako smakołyk do pogryzania. Taką przekąskę pochwaliłby i dzisiaj niejeden dietetyk, ciskający gromy na chipsy i oblane czekoladą batoniki…

Współczesne badania wykazały bowiem, że owoce jarzębiny zawierają więcej witaminy C niż cytryna, sporo prowitaminy A (tyle co marchew), witaminy E, K, P i PP, a także minerały, kwasy organiczne (jabłkowy, cytrynowy, odrobinę winowego, bursztynowego), pektyny, dużo garbników, związki aminowe, flawonoidy i antocyjany, cukry (głównie fruktozę, trochę glukozy, odrobinę sacharozy), białka (aminokwasy) oraz sorbit, alkohol wykorzystywany przez przemysł do produkcji słodzików. Niestety, również szkodliwy kwas parasorbowy, który może wywołać biegunkę oraz wymioty, a także nadaje jarzębinie nieprzyjemną gorycz, sprawiającą, że w stanie surowym jest niesmaczna. Na szczęście znika ona podczas przetwarzania – mrożenia, suszenia, podgrzewania, pozostawiając jagódki wyłącznie smaczne, zdrowe, a nawet lecznicze.

Dla zdrowia

Odkryli to już nasi przodkowie setki lat temu. Z historii roślin spisanej przez Teofrasta wiemy, że w Grecji jarząb w celach leczniczych uprawiano już około 2300 lat p.n.e. Teofrast wspomina o rozległych uprawach jarzębu w Arkadii, opisując między innymi, w jaki sposób leczono drzewa, które nie owocowały. Jagody jarzębiny zarówno Grecy, jak i Rzymianie wykorzystywali przy krwawej biegunce, wymiotach, chorobach płuc, wątroby i nerek (między innymi przy puchlinie wodnej). Uważali też (odwrotnie niż nasi górale), że zmniejszają pobudliwość płciową. Leczyli nimi także krosty i wrzody. Miąższ jarzębiny, bogaty w witaminy (zwłaszcza w witaminę C), rzeczywiście ma działanie lecznicze przy wszelkiego rodzaju wypryskach.

Owoce wykazują działanie moczopędne, przeciwzapalne, ściągające, przeciwbiegunkowe. Stosuje się je przy:

– awitaminozie i szkorbucie – ze względu na dużą zawartość witaminy C;

– chorobach przeziębieniowych, płuc i uporczywym kaszlu;

– arteriosklerozie – (ze względu na witaminę PP);

Partnerzy:

Oficjalna strona magazynu "Natura i Ty" wydawanego przez Centrum "REA" od 2008 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska. All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.