Grzybobrania czas

Zbliża się sezon grzybobrania. Już niebawem grzybiarze udadzą się do lasów z koszykami, a po powrocie zabiorą się do smażenia, duszenia, marynowania, suszenia... Niewielu jednak wie, że tym cokolwiek sadystycznym procesom poddawane są… leśne duszki. Wedle jednego ze starych

Zbliża się sezon grzybobrania. Już niebawem grzybiarze udadzą się do lasów z koszykami, a po powrocie zabiorą się do smażenia, duszenia, marynowania, suszenia... Niewielu jednak wie, że tym cokolwiek sadystycznym procesom poddawane są… leśne duszki.

Wedle jednego ze starych podań ludowych grzyby powołane zostały do czuwania nad leśnym ładem. Stworzone w czasach, gdy na Ziemi istniał raj, pełniły funkcję dozorców leśnych. Pilnowały, by ptaki się nie swarzyły, a silniejsze zwierzęta nie napadały na słabsze. Sprzątały też leśne runo.

Były wówczas maleńkimi, bezszelestnie poruszającymi się duszkami w olbrzymich barwnych kapeluszach, dzięki którym były dobrze widoczne, co chroniło je przed rozdeptaniem przez większych mieszkańców lasu. Pracy miały mnóstwo i część z nich za podszeptem diabła zaczęła się buntować. Niektóre, zamiast pracować, zajmowały się swoją urodą i dbaniem o to, by ich kapelusze były coraz strojniejsze. Inne upodabniały się do swych pracowitych, wciąż solidnych kolegów i podszywając się pod nich, płatały mieszkańcom lasu złośliwe psikusy.

Kiedy nadszedł potop, kilka owych skrzatów zadomowiło się w arce Noego (te złośliwe zapewne po kryjomu, wbrew woli kapitana) i w ten sposób przetrwały. Świat po opadnięciu wód był bardzo błotnisty. Duszki z trudem brnęły przez grząską ziemię w kierunku lasu. Gdy dotarły do pierwszych drzew, zaczęły szukać nowych siedzib. Zmęczone długą wędrówką i przestraszone obcością nowego świata wszczęły kłótnię o to, które gdzie zamieszkają. Wtedy zaczęły zapuszczać korzenie, zamieniły się w grzyby i tak już zostało. Te solidne i obowiązkowe wciąż czuwają nad spokojem lasu, służąc także zgłodniałym za pożywienie. A złośliwe – wiadomo. Potrafią nawet zabić.

Umyj się, nim sięgniesz po borowika…

Jednak także ci porządni strażnicy lasu miewają swoje kaprysy, które – wciąż według ludowych legend – grzybiarze powinni poznać, jeśli nie chcą wrócić z pustymi koszykami czy narazić się na pecha. Na przykład zgodnie z wierzeniami z okolic Zamościa nie znoszą brudasów i chowają się przed nimi. Dlatego przed wycieczką do lasu należy się umyć i schludnie ubrać. Nie będą też mieć szczęścia ci, którzy zbierając grzyby zbyt głośno rozmawiają, śmieją się lub śpiewają – leśne duszki nie lubią hałasu. Nie cierpią też, gdy się im zabiera same kapelusze, pozostawiając tylko trzonek (czują się wtedy nagie i brzydkie). Jeśli z kolei chwycimy je wraz z korzeniami – zginą na zawsze, bo w grzybni kryje się ich dusza. A wówczas pozostałe przy życiu zemszczą się okrutnie, jeśli nie w tym roku, to w następnym… Potrafią długo czekać na okazję do odpłacenia krzywdzicielowi. Mogą na przykład namówić swego trującego bliźniaka, by dyskretnie wskoczył do koszyka.

Najzłośliwsze są podobno maślaki – nawet jeśli zostaną zebrane prawidłowo, czyli z nóżką i bez grzybni, trzeba wybrać spośród

Partnerzy:

Oficjalna strona magazynu "Natura i Ty" wydawanego przez Centrum "REA" od 2008 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska. All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.