Jęczmień

Jęczmień (Hordeum), to jedna z najstarszych roślin uprawnych. Pochodzi  z Bliskiego Wschodu, gdzie znany był już w okresie neolitu. Stał się podstawą wyżywienia starożytnych Egipcjan, którzy z jego ziaren piekli placki będące odpowiednikiem dzisiejszego chleba, a także wyrabiali z niego piwo.

Cenili go także Grecy – nie tylko w kuchni. Jęczmień był u nich zbożem obrzędowym – w czasie misteriów eleuzyjskich przygotowywali z jego ziaren zainfekowanych sporyszem napój o nazwie kykeon, który u uczestników obrzędów wywoływał niezwykłe wizje. Uchodził za pokarm dający moc i wigor – dlatego potrawy z niego podawano w dużych ilościach rzymskim gladiatorom. Ich właściciele wierzyli, że nakarmieni jęczmieniem wojownicy wygrają swoje walki, a przynajmniej nie poddadzą się łatwo. Zwano ich nawet często bordearii, czyli zjadaczami jęczmienia. Za szczególnie dodający energii zaś uchodził wyschnięty na proszek sok młodych jęczmiennych trawek.

W późniejszych czasach zboże to nieco straciło na znaczeniu – zastąpiły je pszenica i żyto, lepiej nadające się do wytwarzania chleba, gdyż zawierają więcej glutenu. Jęczmień stał się przede wszystkim rośliną uprawianą na paszę. W przemyśle spożywczym wykorzystywano go głównie do wytwarzania kasz – między innymi popularnego pęczaku, perłowej grubej, średniej i drobnej, kaszy jęczmiennej łamanej, a także niektórych wypieków, jednakże w tym przypadku raczej jako wzbogacający smak dodatek niż składnik podstawowy. Zawsze był też nieodzowny przy produkcji piwa i whisky.

Jęczmień dla serca...

W Europie od wieków się go nie docenia, a szkoda. Tam, gdzie wciąż stanowi podstawę diety, na przykład w Pakistanie, ludzie są po prostu zdrowsi, co zauważyli między innymi naukowcy z Wydziału Badań nad Zbożem Departamentu Rolnictwa USA w Madison, w stanie Wisconsin. Ich badania nad tym zbożem w końcu lat 70. ubiegłego wieku zapoczątkował dr Asaf Qureshi, Pakistańczyk z pochodzenia, który zwrócił uwagę kolegów na to, że w Pakistanie jęczmień uchodzi za pokarm chroniący serce. Ojciec Qureshiego, lekarz, twierdził, że jego pacjenci z pendżabskich wiosek, którzy jedli dużo przetworów z tego zboża, bardzo rzadko zapadali na choroby serca. Syn-naukowiec postanowił przyjrzeć się bliżej owemu fenomenowi i rozpoczął serię doświadczeń ze zbożami. Między innymi karmił kury owsem, kukurydzą, pszenicą, ryżem i jęczmieniem, a potem badał u ptaków poziom cholesterolu. Okazało się, że największy jego spadek nastąpił u kur karmionych właśnie jęczmieniem! Powtórzono doświadczenie – tym razem ze świniami – pod wpływem jedzenia dużych ilości jęczmienia poziom cholesterolu obniżył się u nich aż o 18%. Nie wiadomo jednak było, jaki składnik zboża tak działa i całe lata zajęło naukowcom wyizolowanie czynnika aktywnego. Wreszcie go odkryto i roboczo nazwano tokotrienolem, a w slangu badaczy z Wisconsin – „czynnikiem hamującym nr 1”. Potem wyizolowano „czynnik hamujący nr 2” – trójgliceryd; i „czynnik hamujący numer 3”. Wszystkie one hamowały syntezę „złego”, uszkadzającego naczynia cholesterolu LDL w wątrobie. Do podobnych wniosków niemal w tym samym czasie doszła dr Rosemary K. Newman z Uniwersytetu Stanu Montana, prowadząca badania z ludźmi. Jednej grupie

Partnerzy:

Oficjalna strona magazynu "Natura i Ty" wydawanego przez Centrum "REA" od 2008 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska. All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.