Zimowa dieta

Zimowa dieta

O zimowej diecie opowiada Ilona Cichecka, dietetyczka, absolwentka kierunków Dietetyka i Zdrowie Publiczne na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym oraz studiów podyplomowych z zakresu Dietetyki i Żywienia Człowieka na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim, autorka wielu programów dietetyczno-edukacyjnych, właścicielka firmy Fontis health&lifestyle.

Zimowa pora nie sprzyja zdrowemu odżywianiu. Niska temperatura za oknem sprawia, że mamy większą ochotę na ciężkie, tłuste potrawy i słodycze. Z czego to wynika?

Po pierwsze, nasz organizm potrzebuje teraz dużo większej dawki energii z pożywienia, by  utrzymać stałą temperaturę ciała. Dlatego częściej wybieramy rozgrzewające, kaloryczne dania. Kolejny powód to nasze uwarunkowania biologiczne – intuicyjnie chcemy zgromadzić większe zapasy tłuszczu na kolejne zimowe miesiące. W czasach pierwotnych jedzenie tłustych pokarmów gwarantowało przetrwanie. (Pamiętajmy jednak, że przyrost wagi w okresie zimowym nie powinien być większy niż 2–3 kg). Do tego dochodzi zbyt mała ilość światła, co sprawia, że nasz organizm nie wytwarza wystarczająco dużo serotoniny i w konsekwencji tego mamy większy apetyt na słodycze.

Czy tabliczka czekolady faktycznie może pomóc poprawić nastrój w czasie długich zimowych wieczorów?

W społeczeństwie utarło się, że jeśli dopada nas chandra czy przygnębienie, to sięgamy po słodycze. Rzeczywiście, zawierają one cukry proste, które pomagają w wytwarzaniu serotoniny, zwanej hormonem szczęścia. Ale znajdziemy ją także w zdrowszych produktach, np. ryżu na mleku oraz w wielu owocach: bananach, ananasie czy mrożonych truskawkach. Pamiętajmy, że jedzenie wyłącznie czekolady lub bananów nie wystarczy do poprawy nastroju. Żeby podnieść poziom serotoniny za pomocą diety, należy dodatkowo dostarczyć organizmowi odpowiednią ilość pewnego aminokwasu – tryptofanu, który jest chemicznym prekursorem serotoniny. Znajdziemy go w produktach takich jak ryby, jaja, sery żółte i twarogowe, orzechy i mleko. Aby proces był szybszy i bardziej skuteczny, należy je zestawiać z węglowodanami, czyli np. przygotujmy sobie na kolację twaróg z pieczonymi ziemniakami lub jajko sadzone z kaszą gryczaną. Zrealizujemy wtedy prostą zasadę: „węglowodany i białka równa się szczęście i zadowolenie”.

Jak się w zimie sprawdza kuchnia wegetariańska?

Według Amerykańskiego Stowarzyszenia Dietetycznego odpowiednio zaplanowane diety wegetariańskie, w tym diety wegańskie, są zdrowe i spełniają nasze zapotrzebowanie żywieniowe także zimą. Warunkiem jest ich właściwe skomponowanie, czyli taka dieta, która dostarczy wszystkich niezbędnych składników pokarmowych. Można spożywać więcej korzystnych dla zdrowia ryb (semiwegetarianizm) i dostarczających energii węglowodanów złożonych (kasze, ryż brązowy, makarony razowe, razowe pieczywo). Ponadto dostępne zimą warzywa i owoce zawierają niezbędne witaminy i składniki mineralne, które zapewnią nam odporność i dobre samopoczucie. Zatem i najbardziej mroźną zimę można przetrwać, nie jedząc mięsa.

Co więc wzmocni nasz organizm o tej porze roku?

Zimowa dieta odpornościowa powinna być bardzo kolorowa. Sięgajmy po owoce i warzywa w zielonym kolorze, takie jak natka pietruszki, brokuły, sałata, szpinak, szczypiorek i kiwi, gdyż dodają sił, pobudzają procesy regeneracyjne oraz ułatwiają powrót do zdrowia, jeśli już zachorujemy. Działanie wzmacniające i anty- bakteryjne mają warzywa i owoce w kolorze fioletowym i granatowym (czerwone winogrona, żurawina, aronia, granat, bakłażan, buraki i inne). Pracę układu immunologicznego pobudzą, dzięki związkom karotenowym, żółte i pomarańczowe warzywa i owoce, np. dynia, marchew, kukurydza, świeży ananas i melon. Ostatnim kolorem, który warto uwzględnić w

Partnerzy:

Oficjalna strona magazynu "Natura i Ty" wydawanego przez Centrum "REA" od 2008 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska. All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.