Rady Sabiny

Rady Sabiny

Kochana Redakcjo! Od kilku lat jestem stałą czytelniczką Waszego czasopisma. Bardzo często ja i moja rodzina korzystamy z wielu cennych porad zamieszczanych na łamach „Natury i Ty”. Dziękuję za artykuł „Nie daj się wirusom”, ponieważ pomógł nam przetrwać trudny okres, kiedy w

Kochana Redakcjo!

Od kilku lat jestem stałą czytelniczką Waszego czasopisma. Bardzo często ja i moja rodzina korzystamy z wielu cennych porad zamieszczanych na łamach „Natury i Ty”. Dziękuję za artykuł „Nie daj się wirusom”, ponieważ pomógł nam przetrwać trudny okres, kiedy wszyscy chodziliśmy przeziębieni. Dzieci przyniosły zarazki ze szkoły i szczodrze podzieliły się ze mną i z mężem. Pomogły nam wtedy ciepłe kąpiele nóg, inhalacje z olejków, ale przede wszystkim czosnek.

Dlatego chciałam się podzielić moimi doświadczeniami. Czosnek to naprawdę bezkonkurencyjny naturalny antybiotyk! Chociaż poza przeziębieniem pomaga też przy podwyższonym ciśnieniu, zbyt wysokim poziomie cholesterolu oraz w chorobach serca. Potrafi wyrównać arytmię i zwalnia pracę serca. No właśnie – zapomnieliście go dopisać do listy środków pomocnych w chorobach krążenia. Mój mąż nigdy poważnie nie chorował na serce, ale miał przez dłuższy czas podwyższone ciśnienie tętnicze (160/110). Dwa ząbki czosnku dziennie przez trzy miesiące pozwoliły nam zapomnieć o zagrożeniu. Ciśnienie stopniowo opadało z dnia na dzień.

Czosnek zabija bakterie i grzyby, podnosi też odporność, ponieważ ochrania ważne dla organizmu narządy, przede wszystkim wątrobę. Wspomaga jej pracę i neutralizuje toksyny, między innymi usuwa z krwi metale ciężkie. Czytałam również, że ma działanie przeciwnowotworowe i wymiata z organizmu wolne rodniki. Jednym słowem – jest dobry na wszystko. Oczywiście nie brakuje go u mnie w kuchni, ale w sezonie przeziębieniowym zjadamy go dużo więcej niż zwykle.

Co roku używam czosnku z własnego ogrodu – jesienią plotę z niego ozdobne wianki i zawieszam na ścianie. Podzielę się może kilkoma przepisami, które pomogły nam szybko zażegnać przeziębienie.

Od samego rana na śniadania przygotowywałam dla wszystkich smarowidło do chleba z roztartego czosnku z olejem lnianym i solą. Dzieci nie lubią, kiedy je szczypie, więc smaruję im porządne pajdy chleba i obkładam szynką lub serem i warzywami oraz posiekaną natką pietruszki według przepisu Agnieszki Barłóg z książki „Zielarskie praktyki”. Wtedy prawie nic nie czuć, a czosnek i tak zadziała. Na obiad gotowałam rozgrzewającą zupę czosnkową na rosole z kury tak, żeby na osobę przypadła przynajmniej główka czosnku. Dodawałam mnóstwo ziół: tymianek, bazylię, oregano i słodką paprykę. Natomiast po kolacji przed snem każdy połykał dużą łyżkę nalewki z czosnku. Robię ją tak, że zwyczajnie trę czosnek, zasypuję cukrem i kiedy puści sok, mieszam ze spirytusem. Nalewka zawsze stoi w lodówce i jest pod ręką w razie potrzeby. Dla dzieci zaś czasami dodaję sam sok z czosnku do jogurtu.

Dzięki czosnkowi przeziębienie udało się wyleczyć w dwa dni. Cała rodzina od razu poczuła się lepiej. Gorąco polecam wszystkim ten lek.

Z serdecznymi pozdrowieniami,

Sabina J. z Dąbrówki

Partnerzy:

Oficjalna strona magazynu "Natura i Ty" wydawanego przez Centrum "REA" od 2008 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska. All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.