SKARPETKI Z BABKI
Kilka lat temu wybraliśmy się z dziećmi na pieszą wędrówkę z plecakami, namiotami itd. Upał panował nieziemski, a ja – dość głupio, przyznaję – włożyłam nowe adidasy. I już pierwszego dnia boleśnie to odczułam. Zrobiliśmy więc przerwę w pierwszej napotkanej wsi. Jedna z gospodyń zaprosiła nas do siebie i poczęstowała kwaśnym mlekiem. Zdjęłam buty. Okazało się, że moje stopy pokryte są dorodnymi pęcherzami, a duży palec prawej nogi – obtarty jest do krwi. Sięgnęłam do plecaka po apteczkę i… nie znalazłam jej. Ani w swoim, ani w męża, ani w plecakach dzieci. Najwyraźniej została w domu. Poinformowana o problemie gospodyni wyszła z pokoju – myślałam, że pobiegła po środki opatrunkowe. Tymczasem zamiast nich przyniosła zielsko – jak się okazało były to liście babki lancetowatej, pospolitego chwastu, który można znaleźć na łąkach, pastwiskach, miedzach, przy drogach i w ogrodach. Lekko je ugniotła tak, że zaczęły puszczać sok, grubą warstwą obłożyła moje stopy i przybandażowała. O dalszej drodze nie było mowy – rozbiliśmy namiot w ogrodzie gościnnej pani. Następnego dnia pęcherze były dobrze podeschnięte i nie bolały! Ładnie goiło się też otarcie Mogliśmy iść dalej. Życzliwa gospodyni poradziła mi, bym włożyła w skarpety świeżą warstwę listków – dzięki temu nie tylko dogoją się wczorajsze bąble, ale i nie powstaną nowe. Miała rację. Rodzina zresztą poszła za moim przykładem. Od tamtej pory w upały zawsze nosimy profilaktycznie w czasie wędrówek dodatkowe skarpetki – z babki. Używamy też soku z jej liści przy skaleczeniach i ugryzieniach komarów czy gzów.
To naprawdę cudowny lek i ma dodatkową zaletę – można go znaleźć praktycznie wszędzie…
Joanna T.
Od redakcji:
Można też stosować liście babki szerokolistnej, podbiału czy łopianu. Natomiast zmęczonym, obolałym nogom (po długiej wędrówce) ulgę przynosi okład (lub owinięcie) liśćmi bylicy pospolitej.