Najstarsi Czytelnicy pamiętają może jeszcze gęstawy napój z wielkich blaszanych baniek z pływającymi cząsteczkami masła, który kupowało się na targu. To maślanka.
Na Podhalu gaździny częstowały nią wypoczywających na łonie natury mieszczuchów. W bardziej uczęszczanych dolinach tatrzańskich dziś jeszcze się je spotyka. Dawniej gotowały maślankową polewkę na niedzielne śniadanie, smażyły na niej pulchne racuszki, maślankę w dwojakach zwyczajowo wynosiły w pole pracującym żniwiarzom. Mówiono o jej leczniczych właściwościach. Tzw. znachorki, których zasługi dla zdrowia dawnej polskiej wsi trudno przecenić, poiły zimną świeżą maślanką chore, gorączkujące dzieci. Efekt był podobno natychmiastowy.
Dawniej maślanka powstawała po wydzieleniu się cząsteczek tłuszczu z kwaśnej śmietany przy wyrobie masła. Dziś nikt już masła w domu nie robi. Ponieważ w nowoczesnym mleczarstwie produkuje się je ze słodkiej śmietanki, czyli tłuszczu odciągniętego ze świeżego mleka, maślankę otrzymuje się w inny sposób. Do mleka dodaje się specjalne szczepy bakterii i po sterylizacji rozlewa do kartonowych lub plastykowych opakowań. Producenci uatrakcyjniają jej smak dodatkiem soków czy przecierów owocowych. Podnosi to także wartość witaminową napoju. Nie omijajmy więc maślanki, która w coraz szerszej ofercie dostępna jest nie tylko w wielkich marketach, ale i w osiedlowych sklepikach.
Jest ona bogatym źródłem wapnia. Minerał ten to podstawowy budulec naszego kośćca. Powinien koniecznie występować, i to w zwiększonych ilościach, w jadłospisie kobiet po pięćdziesiątce. One to bowiem są najbardziej narażone na osteoporozę. Co nie znaczy, że wapń nie jest potrzebny młodym, rozwijającym się organizmom. Właściwie potrzebny jest wszystkim, bo czuwa także nad stanem naszego serca i naczyń, którymi krąży krew.
W maślance występuje tyle samo witamin z grupy B, co w mleku. Wszystkie one są ważne dla prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu. Ostatnio dużo się
mówi o ich korzystnym wpływie na stan nerwów człowieka. Niektórzy lekarze uważają, że pewne schorzenia psychiczne, a nawet różne „złe nastroje”, trudności z koncentracją uwagi, bezsenność itp. łączą się z brakiem witamin z kompleksu B.
Obecne w maślance kultury bakteryjne wytwarzają kwas mlekowy. Ten sam, który w większych ilościach znajduje się w jogurcie. Reguluje on przebieg procesów fermentacji w przewodzie pokarmowym, hamuje wytwarzanie chorobotwórczych mikroorganizmów, przede wszystkim wirusów, przyspiesza trawienie, wzmaga pracę jelit.
Ale najcenniejszą zaletą maślanki jest niska zawartość tłuszczu. Oddziałując korzystnie na organizm ludzki, jednocześnie napój ten nie tuczy. 100 g maślanki dostarcza nam tylko 34 kcal. Nie musi jej sobie żałować nikt dbający o linię. Kwaskowaty smak odświeża, orzeźwia, powoduje, że przyrządzone z maślanki koktaile doskonale gaszą pragnienie. To bardzo ważne w czasie upałów.
Maślanka naturalna nie zawiera cukru, co istotne dla diabetyków, a i łatwiej wykorzystać ją w kuchni. Spróbujmy wrócić do dawnych wiejskich przepisów. Są tanie, proste do zrealizowania, zdrowe tak, jak zdrowa była dawna polska wieś. W latach dwudziestych ub. wieku słynny był zakład przyrodoleczniczy prowadzony w Kosowie przez
dr. Apolinarego Tarnawskiego, prekursora polskiego wegetarianizmu. W kosowskiej jadalni często podawano maślankę.
Warto po nią sięgać zwłaszcza w lecie, kiedy wprost „odrzuca” od tłustego mięsnego jedzenia. Kupując ją, pamiętajmy, żeby zwracać uwagę na termin przydatności do spożycia. Po otwarciu opakowania można ją przetrzymać, oczywiście w lodówce, najwyżej 36 godzin i to z dala od śledzi i innych pachnących produktów, bo łatwo wchłania obce wonie.
Proponuję na początek dwa przepisy na maślankowe zupy. Pierwszą ugotujmy w upalny dzień, a z drugą – poczekajmy do zimy. Była niegdyś podawana na kolację wigilijną w okolicach Łowicza, oczywiście bez dodatku pomarańczowej skórki. A na deser – owocowa galaretka z maślanką. Latem używamy świeżych owoców, a zimą – mrożonek.
Alina Stradecka
Chłodnik na maślance
300 g młodych ziemniaków, 150 g chudej szynki, 2 średnie ogórki, 4 szklanki maślanki, szklanka chudej śmietany, 2 ząbki czosnku, kilka posiekanych włoskich orzechów, 4 łyżki posiekanego koperku, 2 łyżki posiekanego szczypiorku, kostka rosołowa, sól, biały pieprz.
Ziemniaki ugotować, obrać i pokroić w kostkę. Wędlinę pokroić w cieniutkie paski. Obrane ogórki zetrzeć na jarzynowej tarce. Oziębioną maślankę roztrzepać ze śmietaną. Dodać wszystkie przygotowane wcześniej składniki. Doprawić do smaku rozpuszczoną w łyżce wody kostką rosołową, zmiażdżonym z solą czosnkiem i małą szczyptą pieprzu. Wstawić do lodówki na minimum 1 godz. Podawać z ciemnym pieczywem.
Nasza rada - gdy dodamy do każdej porcji połówkę jajka na twardo, zupa będzie pożywniejsza.
Zupa z suszonymi owocami
100 g suszonych śliwek, łyżka mąki, 4 szklanki świeżej maślanki, szczypta skórki pomarańczy, cukier do smaku.
Śliwki umyć starannie, namoczyć na minimum 1 godz. w szklance letniej przegotowanej wody. Ugotować w tej samej wodzie i zmiksować. Mąkę rozmieszać w kilku łyżkach zimnej maślanki. Zagotować pozostałą maślankę, zagęścić zawiesiną z mąki. Wlać zmiksowane śliwki i doprawić do smaku cukrem, solą (odrobina) i skórką z pomarańczy. Podawać z grzankami.
Nasza rada
Śliwki można zawsze zastąpić morelami, a zupa będzie miała oryginalniejszy smak. Można też – dla odmiany – wziąć kupną porcję suszonych owoców lub samemu połączyć jabłka, gruszki i śliwki. Pamiętajmy, że im składniki bardziej zróżnicowane, tym danie zdrowsze.
Ten, kto nie musi czuwać nad kalorycznością swojego pożywienia, może dodać do zupy 3 łyżki śmietany.
Galaretka z porzeczkami
2 szklanki maślanki, 500 g czerwonych porzeczek, 3 łyżeczki żelatyny instant, około 4 łyżek cukru, 2 łyżki wina deserowego.
Porzeczki oczyścić z szypułek. Opłukać, odsączyć i z połowy wycisnąć sok. Resztę owoców rozłożyć do czterech miseczek. Zagotować 3/4 szklanki maślanki, wsypać żelatynę i dokładnie wymieszać. Gdy wystygnie, połączyć z zimną maślanką i sokiem porzeczkowym. Doprawić cukrem i alkoholem. Zalać porzeczki w miseczkach i odstawić do lodówki, aby galaretka zastygła.
Nasza rada
Można doprawić mocniejszym alkoholem, np. rumem czy arakiem. Jeśli deser będą jadły dzieci, zrezygnować z tego dodatku. Latem podaje się w tej postaci wszystkie owoce, jak czarne jagody, poziomki, maliny, pokrojone w kawałki truskawki czy renklody.