Siła kamieni

Przypominam po raz któryś, że nim zaczniecie stosować jakiś minerał do poprawy samopoczucia swojego czy domowników, pamiętajcie, by go oczyścić (powtarzam to do znudzenia, ale to bardzo ważne) oraz dokładnie rozpoznać jego energię. Obracajcie go w dłoniach, sprawdzajcie, z której strony „mocniej” działa. Przykładajcie go sobie na splot słoneczny, między brwiami, na czubek głowy, pod kark, kość ogonową. Wsłuchujcie się w reakcje swojego ciała i kości. Najczęściej, jeżeli są jakieś niedomagania układu kostnego czy schorzenia reumatyczne – można prócz mrowienia odczuć chłód lub tzw. wiatr w kościach.

Po ułożeniu kamienia na chorym miejscu, już po kilku minutach często odnosi się wrażenie, jakby przykleił się do skóry. Niekiedy, po zdjęciu go, skóra jest wyraźnie zaczerwieniona, co zdumiewa największych sceptyków. Najczęściej można to zaobserwować na czole, klatce piersiowej i szyi. Jeżeli w trakcie testowania danego minerału lub podczas seansu uzdrawiającego czy relaksacyjnego odczujecie dyskomfort, irytację, przygnębienie lub niepokój, odłóżcie go na bok. Oznacza to, że akurat w tym momencie jego energia jest za silna lub wręcz zbyteczna.

Trzeba pamiętać, że podlegamy nieustannym przemianom. Zmieniają się nasze wibracje, nasz potencjał energetyczny. Wiedzą o tym dobrze osoby, które medytują lub zajmują się różnymi terapiami. Dlatego do kamieni trzeba podchodzić z dużym wyczuciem i wsłuchiwać się mentalnie w ich wibracje. Kto tego nie umie, powinien zawierzyć pierwszemu wrażeniu, kiedy sięga po minerały. To, co pomogło nam rok temu, dziś może wcale nie działać lub oddziaływać za mocno. W takim przypadku trzeba sięgnąć po inny minerał w tym samym kolorze.

Kiedy mam wątpliwości, jaki kamień wybrać spośród minerałów tego samego koloru – wysypuję je na miękką tkaninę rozłożoną na stole. Zamykam oczy i delikatnie kilka centymetrów nad nimi przesuwam dłonią w powietrzu. Równocześnie w myślach lub na głos pytam, który będzie w tej sytuacji, schorzeniu itp. najbardziej odpowiedni. Jeżeli poczuję w palcach czy na środku dłoni szczypanie, ciepło, mrowienie, idę tropem tego sygnału i nie otwierając oczu ujmuję kamień w palce. Potem kładę na środku dłoni, wczuwam się w jego energię i dopiero układam na właściwym miejscu.

Podobnie też wybieram 7 czy 9 kolorowych kamieni do pracy z czakramami. Ale można też wybierać kamień inaczej – zamknąć oczy i „na ślepo” wyciągnąć go tak, jak się wyciąga los czy kartę do wróżenia. Przecież to wybiera nasza podświadomość.

O sile i stopniu oddziaływania minerałów stanowi wiele czynników, m.in. barwa, skład chemiczny, gęstość, twardość, przejrzystość. Jednakże ludzi, którzy fascynują się kamieniami i chcą je stosować w celu oczyszczenia się, doenergetyzowania, rozwoju zdolności paranormalnych, wyciszenia czy poprawy zdrowia, te parametry niewiele obchodzą. Przekonałam się o tym, prowadząc wykłady, kursy, warsztaty. Oni chcą wiedzieć, jaki kamień może przynieść ulgę w takim czy innym schorzeniu, przyciągnąć pieniądze lub uczucie, ochronić, uspokoić czy dodać sił witalnych; jak ułoży

Partnerzy:

Oficjalna strona magazynu "Natura i Ty" wydawanego przez Centrum "REA" od 2008 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska. All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.