Warto wykorzystać ostatnie ciepłe dni, nim nadejdzie słota i zamkniemy się w siłowniach lub po prostu zalegniemy za biurkami i w fotelach, na podreperowanie sił. Ćwiczenia na świeżym powietrzu przy pniu drzewa nie tylko pomagają zachować doskonałą formę fizyczną, ale pozwalają również wchłonąć ożywczą energię natury, poprawić odporność organizmu. I choć nie wyglądają one na specjalnie wyczerpujące – dodają siły i wyszczuplają. Tulmy się do drzew, zanim zasną i ich uzdrawiająca moc osłabnie.
Wybierz proste, zdrowe drzewo o jak najgrubszym pniu. Najkorzystniej oddziałują na organizm dąb, brzoza, buk, kasztanowiec, lipa, wiąz, świerk, sosna, modrzew i jodła. Unikaj trującego cisa i wpływającej depresyjnie wierzby.
1 - Obejmij pień oburącz i jak najmocniej przytul się do niego całym tułowiem i jednym policzkiem, napinając wszystkie mięśnie.
2 - Stań bokiem ok. 20 cm od pnia, otwartą dłoń oprzyj na wysokości ucha i wciskaj ją z całej siły w pień.
3 - Mocno się wyprostuj i oprzyj plecami o drzewo. Obejmij je, wyciągając ręce do tyłu i staraj się maksymalnie przyciągnąć plecy do pnia.
4 - Dłonie wyprostowanych rąk oprzyj o drzewo na wysokości oczu, jedną nogę wysuń lekko do przodu. Pchaj pień, nie poruszając nogami.
5 - Stań twarzą do drzewa w odległości ok. pół metra od pnia. Wyciągnij ręce i oprzyj dłonie po obu jego bokach. Ściskaj mocno pień.
6 - Stań w lekkim rozkroku przodem do drzewa i napieraj na pień samym brzuchem.
7 - Usiądź na ziemi na złożonym kocu lub karimacie, opleć pień drzewa nogami i staraj się go mocno ścisnąć.
8 - Połóż się na złożonym kocu i karimacie na wznak z nogami ugiętymi w kolanach, tak aby pień znalazł się między twoimi nogami. Ściskając go kolanami, unoś do góry głowę, ramiona i tyle tułowia, ile dasz radę, tak wysoko, jak ci się uda, a potem opadaj z powrotem. Powtórz to 10 razy.
Uwaga! Każde ćwiczenie wykonuj wolno, licząc do dziesięciu. Dwa ostatnie tylko wtedy, gdy pogoda na to pozwala, czyli kiedy jest sucho. Całość cyklu powtarzamy 5 razy.