Walka z grawitacją

startowka_domowe_SPA_PLCzy można ujędrnić biust i zadbać o jego kształt bez uciekania się do silikonowych zabiegów, a jedynie ćwicząc codziennie przez 30 minut?

Szlag by tego Newtona trafił! – w głosie Anki dawało się wyczuć autentyczną furię.

– Trafił go już jakiś czas temu – zwróciłam jej uwagę. – A co ci ten nieszczęśnik zawinił?

– A prawo ciążenia wymyślił! I tylko silikony mogą mnie teraz uratować! – tym razem usłyszałam nutkę rozżalenia.

– On tego nie wymyślił, tylko odkrył – przypomniałam jej, bo co ma biednym Newtonem poniewierać. – Popracuj nad sobą po prostu, to silikony nie będą ci potrzebne. Chcesz mieć takie coś sztuczne w organizmie? To niebezpieczne!

– Niby dlaczego? – zdziwiła się. – Wszystkie baby, no w każdym razie te, które chcą pokonać upływ czasu albo po prostu mają naturalnie brzydki biust, załatwiają to teraz chirurgicznie. I jakoś nic im nie jest…

– Guzik prawda, niektórym jest! – stwierdziłam złowieszczo. – Na przykład takiej Toni Braxton…

– A kto to jest i co się jej stało?

– Piosenkarka amerykańska, taka śliczna i młoda Mulatka… Parę lat temu wsiadła ze swoimi silikonami do samolotu. Jak się wysoko wznieśli i wzrosło ciśnienie, jeden z jej implantów trzasnął… Musiała przez to odwołać koncert. W klinice jej to naprawili, jasne, ale od tamtej pory boi się latać! Albo taka Amy Winehouse…

– Tę kojarzę. Też ma silikony? Przecież jest młoda!

– I głupia. Uznała, że ma za mały biust. Jak go już sobie powiększyła, wywaliła się tak nieszczęśliwie, że poleciała z impetem na klatkę piersiową i wkładka nie wytrzymała. I też musiała sobie zrobić kolejną operację.

– To są jednostkowe przypadki – wzruszyła Anka ramionami. – Poza tym mnie nie chodzi o powiększenie, tylko o poprawienie kształtu i odmłodzenie. Ujędrnienie, znaczy.

– Będziesz miała blizny! – postraszyłam ją. – I będzie bolało. W dodatku to dużo kosztuje. Masz taką forsę?

– No właśnie nie bardzo – westchnęła. – I operacji się boję, i blizn też. To co? Mam chodzić taka obwisła?

– Niekoniecznie… Spróbuj na początek metod naturalnych. Jasne, że grawitacji i czasu tak całkiem nie powstrzymasz, ale możesz opóźnić ich działanie. Wystarczy, że przestaniesz się lenić. Kiedy ty ostatnio robiłaś jakąś gimnastykę?

– No wiesz! – oburzyła się. – Czy ja mam czas na ćwiczenia? Przecież pracuję! A po pracy muszę zrobić zakupy, ugotować, posprzątać, sprawdzić, czy Jaś odrobił lekcje… Jak się kładę spać, to jestem już na ostatnich nogach!

– Takie ćwiczenia to najwyżej pół godziny dziennie – przekonywałam ją, choć sama doskonale wiem, jak trudno pracującej kobiecie, obarczonej także domowymi obowiązkami, zmobilizować się do dodatkowego wysiłku. Ale wiem też z doświadczenia, że jeśli raz się zacznie i po paru tygodniach zobaczy rezultaty, okazuje się, że nie był to czas zmarnowany.

– Może bym się i poświęciła – wyznała Anka – gdybym uwierzyła, że to faktycznie pomoże. Ale my tu nie mówimy o zrzucaniu sadła, tylko o podniesieniu piersi. I przywróceniu im kształtu. Naprawdę chcesz mi wmówić, że gimnastyka zastąpi operację plastyczną?

– Może efekt nie będzie tak spektakularny, nie mówiąc już o tym, że rezultaty widać dopiero po pewnym czasie – przyznałam uczciwie. – Ale że będzie, ręczę. Biust zaczyna przecież opadać przede wszystkim dlatego, że wiotczeją podtrzymujące go mięśnie – te znajdujące się nad piersiami, a także mięśnie czworoboczne grzbietu i trójgłowe ramion. Dlatego trzeba dbać o ich kondycję. Do tego z wiekiem zwiotczeniu ulega skóra. Warto zadbać i o nią – chociażby za pomocą masaży, nacierania, naprzemiennych zimnych i ciepłych natrysków. Do tego czas spędzony na dbaniu o siebie ma też działanie terapeutyczne – przynosi odprężenie i poprawia humor. Na pewno więc nie jest zmarnowany!

Anię przekonałam i nie narzeka już na Newtona. Ćwiczy sobie po południu, potem się masuje, bierze prysznic, kładzie maseczkę i przyznaje, że ją to odświeża i odpręża. Nie myśli też na razie o żadnych operacjach, bo te ćwiczenia wbrew jej obawom pomogły, a dodatkowo poprawiły jej linię podbródka, który przecież też podlega prawu grawitacji. Fakt, najtrudniej się zmobilizować, ale jak już się zacznie i nabierze odpowiednich nawyków, to już „poleci” samo.

Kasia Bury

Dobry biustonosz opóźnia starzenie piersi

Odpowiednio dobrany, lekko usztywniony podnosi i uwypukla piersi, sprawiając, że dekolt wygląda ponętnie. Nie może być jednak za mały – pomijając kwestię niewygody (czegóż wiele z nas nie zrobi dla urody!), zbyt ciasny po prostu na dłuższą metę szkodzi – ściśnięcie piersi sprawia, że szybciej starzeje się skóra na dekolcie, powstają zmarszczki. Przy małym biuście i dekolcie wyglądającym płasko wart nosić stanik typu bardotka ze sztywnymi, pikowanymi miseczkami, które często wypełnione są optycznie powiększającą gąbką. Także biustonosz o fasonie zbliżający do siebie piersi sprawia, że wydają się większe.

Duży biust natomiast, choć jest atrakcyjny dla płci przeciwnej, ma tendencje do opadania, wiotczenia i rozstępów – musi być pielęgnowany szczególnie troskliwie. Najlepszy dla niego jest biustonosz z miękkiego, ale mocnego materiału. Powinien mieć szerokie ramiączka z miękkim podłożem (wrzynające się mogą powodować przebarwienia skóry). Także pasek pod miseczkami powinien być szeroki, dobrze dopasowany, nie za długi w obwodzie, bo biust będzie „latał”, ale i nie za ścisły, gdyż wówczas piersi będą się „wylewać” górą, dodając nam optycznie kilogramów.

cw1_PL

1. W pozycji stojącej wyciągnąć ręce przed siebie i zgiąć je w łokciach. Na wysokości głowy oprzeć dłonie o ścianę i z całej siły na nią nacisnąć. Policzyć do dziesięciu, zwolnić nacisk. Powtórzyć całość ćwiczenia 5 razy.

cw2_PL

2. Stojąc w pozycji wyprostowanej, skrzyżować przeguby rąk za głową, odciągnąć łokcie maksymalnie do tyłu. Następnie opuścić ręce wzdłuż ciała. Powtórzyć 10 razy.

cw3_PL

3. Wymachiwać wyprostowanymi rękami – naprzemiennie 20 razy do przodu i 20 razy do tyłu.

cw4_PL

4. Wciąż stojąc, unieść ręce na boki tak, by tworzyły  z tułowiem kąt prosty. Wyginać je do tyłu najdalej, jak się da i wracać do pozycji wyjściowej – powtórzyć 15 razy.

cw5_PL

5. Stojąc lub siedząc, byle plecy były mocno wyprostowane, podnieść złączone wewnętrzną stroną dłonie tak, by czubki palców znalazły się na wysokości podbródka. Starać się klaskać dłońmi, nie rozłączając palców. Powtórzyć 30-50 razy. To ćwiczenie warto wykonywać kilka razy dziennie, traktując je na przykład jako przerywnik w pracy za biurkiem lub w czasie oglądania telewizji.

cw6_PL

6. Uklęknąć na czworakach tak, by biodra były dokładnie nad kolanami, a między tułowiem i udami powstał kąt prosty. Dłonie oprzeć o podłogę. Powoli zginać łokcie i opuszczać górną część ciała jak najniżej, pamiętając, żeby kręgosłup przez cały czas pozostawał prosty. Przy tym ćwiczeniu poruszają się jedynie ręce.

W pozycji tuż nad podłogą wytrzymać, licząc do 5, a następnie podnieść się na rękach do pozycji wyjściowej. Całość ćwiczenia powtórzyć 5-10 razy.

cw7_PL

7. Wciąż leżąc na brzuchu, wziąć w dłonie ciężarki (albo jakiś „produkt zastępczy” – na początek nie za ciężki; 20-30 dag i w miarę, jak forma rośnie, można zwiększać obciążenie, ale nie powinno być większe niż 1/2 kg dla każdej ręki) i rękami wykonywać ruchy jak przy pływaniu żabką. Zacząć od dwudziestu i codziennie dokładać po pięć. Ideał to pięćdziesiąt.

cw8_PL

8. Położyć się na plecach, ugiąć nogi w kolanach i trzymając  w rękach ciężarki, unosić je, zbliżając do siebie. Powtórzyć 10 razy.

 


 

 

Oficjalna strona magazynu "Natura i Ty" wydawanego przez Centrum "REA" od 2008 roku.

Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska. All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.