Film życia

film1_PLCzy zastanawiałaś się, do czego służy twój umysł? Najprostsza odpowiedź: do myślenia. A wyobraźnia? Do wyobrażania, czyli do tworzenia obrazów. Każdy z nas jest malarzem swojego życia. Nikt za nas nie namaluje tego obrazu. Owszem, możemy wybrać produkcję seryjną albo wybrać trudniejszą drogę: być rzadkim okazem. Unikalność tworzy wyjątkową wartość, ale też płaci się za nią wysoką cenę.

Analityczny umysł i konceptualna, nieujarzmiona wyobraźnia siedzą pod jednym dachem, w naszej głowie, pod jedną kopułą. Są jak brat i siostra. Starszy brat jest silniejszy a młodsza siostra sprytniejsza. Więc wychodzi na to, że umysł może rzeczywiście zdominować wyobraźnię i że tylko sprytem może ona realizować swoje zadania. I trochę tak jest, że wierzymy umysłowi, a wyobraźnia jest jak to młodsze dziecko: coś tam nabroi, dostarcza nam sporo radości, ale mało kto bierze ją na poważnie.

A to błąd. Wyobraźnia to potężna Moc, którą rzadko kto wykorzystuje po skończeniu 7 roku życia. Wynika to po części z naszych wewnętrznych procedur. Obrazy, które stwarzamy, przechodzą przez filtr umysłu, a ten może je przyjąć lub zanegować. Krytyczny umysł najczęściej zabija świeże pomysły. Wyrzuca zbyt barwne obrazy na śmietnik historii.

Jak długo nasze życie zależne jest od umysłu, tak długo oddajemy się we władanie inteligentnej siły, która ma swoje ograniczenia. Wyobraźnia jest nieograniczona. Pytanie zasadnicze: CZY WYOBRAŹNIA JEST STWÓRCZA?

Fizyka kwantowa

Cząsteczki elementarne to cząstki, których przy aktualnym stanie wiedzy i techniki nie można dzielić na części składowe. To cząstki pierwotne, z których zbudowana jest materia. Najbardziej zaskakującym odkryciem fizyki kwantowej jest to, że cząstki elementarne mogą się zachowywać zgodnie z naszą wolą. Jest to szokujące nawet dla naukowców zajmujących się fizyką kwantową. Bo jeśli nasza myśl, powiem więcej, nasz umysł nieświadomy ma wpływ na zachowania cząstek elementarnych, to znaczy, że mamy wpływ na naszą rzeczywistość. A więc wyobraźnia JEST stwórcza. Szkoda tylko, że została domeną dzieci i poetów. Szkoda, bo organ nieużywany zanika.

Jeśli chcesz sprawdzić, jak wygląda to w twoim przypadku, znajdź chwilę dla siebie i zatrudnij swoją wyobraźnię do pracy. Pamiętaj, że jeśli jesteś przekonana, że to ćwiczenie nie ma sensu albo że nie dasz rady – w obu przypadkach masz rację. Jeśli natomiast wyślesz swoim umysłem komunikat pozytywny, znajome kwanty prawdopodobnie zrobią ci miły prezent. Wszystko w twoich rękach.

Gry wyobraźni

Jeśli jesteś gotowa, zapraszam cię na siłownię, gdzie będziesz miała okazję poćwiczyć trochę na przyrządach. Szczególnie na jednym: wyobraźni. Postaraj się zapewnić sobie komfortowe warunki do pracy. W twojej siłowni musi być miło, przyjemnie, może się sączyć muzyka, światło nie może być zbyt ostre, dobrze, aby siłownia była wywietrzona. Jeśli masz ochotę, możesz zapalić kadzidełko lub zastosować olejki aromatyczne. Nasza podświadomość lubi obrządki i rytuały, a to o nią chodzi w tym ćwiczeniu. Cokolwiek robisz, rób to z myślą o sobie, aby tobie było wygodnie i bezpiecznie. Kiedy już zapewnisz sobie należyte warunki do pracy, rozsiądź się wygodnie lub jeśli wolisz – połóż. Zamknij oczy. Weź kilka pogłębionych oddechów i wyobraź sobie, że siedzisz w przytulnej sali kinowej. Poczuj przez moment atmosferę tego miejsca, przytłumione głosy, wygaszone światła i ten dreszczyk przyjemności na karku.

Pomyśl teraz o sytuacji, która jest dla ciebie przykra, stanowi problem, albo o swoim niezrealizowanym jeszcze pragnieniu.

Na ekranie wyświetla się czarno-biały film z tobą w roli głównej. Jeśli odtwarzasz jakieś przykre zdarzenie, wyobraź sobie, że widzisz na ekranie siebie na chwilę przed tym zdarzeniem. Jeśli zaś tematem filmu są marzenia, które domagają się realizacji, zobacz na ekranie siebie w momencie największej niewiary, negowania siebie i realności swoich pragnień. Zatrzymaj film na 30 sekund przed tym momentem.

A teraz wyobraź sobie, że na drugim ekranie (np. na laptopie) tworzysz nowy film, zawierający ciąg dalszy tamtego. Ponieważ to ty jesteś twórcą nowej produkcji, więc niech ten drugi film potoczy się dokładnie tak, jak chcesz. Zobacz w nim siebie, jak naturalnie i swobodnie się zachowujesz, jak łatwo przychodzi ci to, co dotychczas sprawiało kłopoty, jak zdarzenia przybierają pomyślny obrót, osiągasz to, czego pragniesz, a film kończy się szczęśliwie. Ostatni kadr to zbliżenie twojej twarzy, na której gości cudowny uśmiech. Potem jeszcze kamera robi odjazd i widać, jak skaczesz z radości, jak całe twoje ciało cieszy się. Pokaż widzom, jak bardzo jesteś szczęśliwa. Pamiętaj o tym, aby film był zrealizowany w żywych kolorach, dopracuj wszystkie szczegóły, zadbaj o to, żeby zawsze było dobre światło. Wykorzystaj nawet jakieś niesamowite efekty świetlne. Budżet masz nieograniczony, a dzięki wyobraźni możesz stworzyć prawdziwe cuda. Jak się czujesz, pracując nad nowym filmem?

Następnie puść swoje dzieło na dużym ekranie kinowym. Zaobserwuj wrażenia płynące z twojego ciała. Jak się czujesz, oglądając swoją produkcję?

To jeszcze nie koniec pracy. Teraz wyobraź sobie, jak wstajesz z fotela, podchodzisz do ekranu i wstępujesz w siebie – aktora filmu. Jak na „Dniu świstaka” przeżyj raz jeszcze cały film od początku do końca. Ponownie zwróć uwagę na swoje odczucia podczas happy endu. Na zakończenie ćwiczenia wyjdź z filmu, wciel się po raz ostatni w rolę reżysera. Rzuć okiem na salę pełną ludzi i poczuj emocje, które im towarzyszą. Przyjrzyj się radości, jaka maluje się na ich twarzach, kiedy uśmiechasz się w scenie końcowej. Przyznaj, że odwaliłaś kawałek niezłej roboty!

Czas wrócić do tu i teraz

Kiedy po skończonym ćwiczeniu wrócisz do rzeczywistości, zaklaszcz w dłonie, pobejmij się rękami albo poklep – po udzie na przykład. Ta ostatnia czynność, choć wydaje się śmieszna, odgrywa ważną rolę w procesie. Jest to tzw. kotwiczenie stanów. Istotnym etapem jest, aby pozytywne emocje, które są kołem zamachowym wszelkich zmian, zostały zakodowane w ciele. Ciało pamięta lepiej niż umysł.

Po wszystkim możesz sprawdzić, jak miewa się twój problem. Jak się z nim czujesz po tej operacji?

Technika pochodzi rodem z Neurolingwistycznego Programowania (NLP), ale opiera się na założeniach, które są wspólne dla wielu różnych metod pracy z umysłem.

Ćwiczenie to możesz zastosować do każdej sytuacji twojego życia. Ale tylko twojego. Nie zdziałasz tym narzędziem nic za kogoś ani dla kogoś. Takie są uniwersalne prawa.


Beata Markowska


 

 

Oficjalna strona magazynu "Natura i Ty" wydawanego przez Centrum "REA" od 2008 roku.

Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska. All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.