Nieocenione pączki

Nieocenione pączki

Jako pierwsze wczesną wiosną na zew natury odpowiadają drzewa. Ich soki ruszają z ogromną życiodajną mocą, krążą w pniach i konarach, rozpoczynając uśpiony w zimowych miesiącach proces wzrostu i rozmnażania. Najpierw gałązki pokrywają się pączkami – to w nich kumuluje się część owej obudzonej właśnie energii.

Są one wypełnione składnikami pokarmowymi, dzięki którym rozwiną się z nich silne, zdrowe liście, a na iglakach – nowe pędy. Owe odżywcze substancje to wspaniałe lekarstwo na wiele dolegliwości, od tysięcy lat wykorzystywane w medycynie ludowej. Warto się w nie zaopatrzyć, uważając jednak przy tym, by nie ogołocić drzew zbyt mocno, nie pozbawić ich zielonej, wiosenno-letniej okrywy i nie zahamować rozwoju iglaków. Nie zbieramy zatem pączków „do czysta”, lecz po trochu z kilkunastu drzew. W tym celu trzeba, oczywiście, udać się tam, gdzie są ich całe zagajniki, a nie pojedyncze egzemplarze. Muszą one rosnąć z dala od miejsc zanieczyszczonych, autostrad i ośrodków przemysłowych. Najlepiej pozyskiwać je z gałęzi „po przecinkach”. Daje to dodatkową korzyść – wczesnowiosenna wyprawa do lasu pozwoli odetchnąć świeżym, czystym powietrzem i złapać dzienne światło.
A jakie skarby zawierają w sobie takie wiosenne trofea?

Brzoza brodawkowata (Betula verrucosa)
Pączki brzozy zbiera się już w zimie i przez całą wiosnę – aż do maja, ale najlepszy surowiec leczniczy stanowią te wczesnowiosenne – gdy już są nabrzmiałe, ale jeszcze nie pękają. Wykorzystuje się je świeże, w postaci nalewek czy masek, lub suszone (w temperaturze do 30°C w ogrzewanych suszarniach bądź – w mniejsze ilości na domowy użytek – w piekarnikach i suszarkach do ziół).

Skład i właściwości
Zawierają olejek eteryczny, flawonoidy (kemferol, luteolinę, kwercetynę, rutynę, hiperozyd), żywice, aminokwasy, salicylany, garbniki, śluzy, wielocukry, fitohormony, fitosterole, witaminy C i P oraz z grupy B, a także niewielką ilość soli mineralnych – magnezu, cynku, żelaza i wapnia.

Na odtrucie, oczyszczenie, wzmocnienie
Herbatki z pączków brzozy zwiększają wydzielanie żółci i stymulują pracę wątroby, przyspieszając wydalanie szkodliwych produktów przemiany materii i ksenobiotyków (między innymi jonów sodu i chloru), są zatem doskonałym środkiem wspomagającym wiosenne oczyszczanie organizmu z toksyn, dodającym ponadto sił przy wiosennym przesileniu. Zwłaszcza że działają również napotnie i moczopędnie, co przyspiesza procesy odtruwające. Przy okazji pozwalają też zwalczyć obrzęki, jako że ułatwiają pozbywanie się nadmiaru płynów z organizmu (przetwory z pączków w ogóle regulują gospodarkę wodno-elektrolitową, dzięki czemu ich stosowanie daje dobre efekty między innymi przy puchlinie wodnej). Ponieważ stymulują pracę nerek, a równocześnie mają właściwości przeciwzapalne, z powodzeniem wykorzystuje się je także do leczenia stanów zapalnych układu moczowego oraz pęcherza, skąpomoczu i kamicy nerkowej.

I jeszcze...
Regulują pracę układu pokarmowego, zwalczają biegunki, niestrawność, zatrucia. Odkażają. Ponadto wykazują działanie przeciwartretyczne i przeciwreumatyczne, łagodzą bóle mięśni oraz zapobiegają osteoporozie. Można (i warto) stosować je w stanach zapalnych układu płciowego – zaburzeniach hormonalnych, zapaleniu przydatków, przy upławach (także zewnętrznie – w nasiadówkach, irygacjach i płukankach).

Od wieków wykorzystywano je do zwalczania stanów zapalnych oczu – głównie w okładach.
W lecznictwie ludowym (zwłaszcza w Rosji, gdzie wszystkie leki pozyskiwane z brzozy zarówno przedstawiciele medycyny ludowej, jak i oficjalnej cenią niesłychanie wysoko) proponuje się napary i odwary z pączków również jako środek przeciwgrzybiczny, przeciwrobaczy oraz pierwotniakobójczy (naturoterapeuci odnotowują jego skuteczne działanie na przykład przy zwalczaniu rzęsistka).

Zbawienne dla skóry i włosów
Pączki brzozy doskonale sprawdzają się w łagodzeniu schorzeń dermatologicznych – nie tylko stosowane wewnętrznie, lecz także zewnętrznie (w kąpieli, maseczkach, okładach, jako tonik i składnik płukanek) – między innymi wspomagają leczenie zapalenia mieszków włosowych, łuszczycy, egzemy, trądziku, owrzodzeń na rozmaitym tle, również ropnych. Zrobione z nich kosmetyki oczyszczają cerę i poprawiają jej koloryt. Nalewka z brzozowych pączków, wcierana w skórę głowy, wzmacnia cebulki włosowe, co zapobiega nadmiernemu wypadaniu włosów, a płukanka z naparu czy maceratu nadaje im piękny połysk.

Buk zwyczajny (Fagus sylvatica L.)
Pączki bukowe (Gemmae fagi) zbiera się od marca do maja i suszy w temperaturze pokojowej. Zawierają one flawonoidy, garbniki, śluzy, cukry, fitohormony i fitosterole, kwasy (kawowy, chlorogenowy, kumarowy, salicylowy, ferulowy i inne) oraz olejek lotny. Pod względem składu chemicznego nie zostały jeszcze do końca zbadane, niedawno odkryto w nich na przykład fitoncydy, które są poddawane analizie.

Właściwości lecznicze
Już teraz wiadomo jednak, że działają odkażająco i antyseptycznie, przeciwkaszlowo, napotnie, odtruwająco, przeciwzapalnie, regulująco na pracę układu pokarmowego (pobudzają wydzielanie soków żołądkowych), ściągająco, przeciwbólowo, łagodnie uspokajająco i przeciwdepresyjnie. Co zresztą nie jest żadnym wielkim odkryciem, tylko potwierdzeniem tego, czego od wieków byli świadomi przedstawiciele medycyny ludowej.

Przeciw przeziębieniu, infekcjom gardła i płuc
Nasi przodkowie zwalczali za ich pomocą wszelkie problemy układu oddechowego, katar, kaszel, stany zapalne zatok i uszu, nieżyty gardła, także anginę. Przy zapchanym nosie, flegmie zalegającej w płucach i mokrym oskrzelowym kaszlu proponowali inhalację z ich udziałem. Wykorzystywali je do obniżania gorączki – nawet wysokiej. Chorych, zwłaszcza tych półprzytomnych, a nawet nieprzytomnych z powodu wysokiej temperatury, zawijano w prześcieradła zamoczone w chłodnym naparze, aby ją „spędzić”, a potem podawano im gorący napar z bukowych pączków, by spowodować „bicie potów”, wypędzające chorobę.

Ponadto...
Napary, odwary i nalewkę z bukowych pączków zażywano przy biegunce, niestrawności i na poprawę apetytu, dla stymulacji pracy wątroby i nerek, przy artretyzmie i reumatyzmie. Podawano je nerwusom i smutasom. Były jednym ze środków zalecanych do oczyszczania tętnic ze złogów, a cały organizm – z toksyn. Wiosenne kuracje z ich użyciem, oczyszczające skórę „od środka”, dawały doskonałe wyniki przy problemach dermatologicznych.

Zewnętrznie – stosowano je przy hemoroidach (w nasiadówkach), stanach zapalnych odbytu, pęcherza i pochwy. Paniom przy wszelkich problemach typowo kobiecych związanych z narządami rodnymi doradzano nasiadówki i irygacje z użyciem naparu lub maceratu z pączków. W postaci okładów stanowiły skuteczny lek na gojenie się ran i owrzodzeń, stłuczeń, skręceń i zwichnięć. Zwalczały także podrażnienia oczu. W kąpielach ratowały skórę przy egzemach, łuszczycy, toczniu i wypryskach ropnych, zwalczały też nadmierną potliwość.

Współczesne badania potwierdziły wszyst- kie wymienione wyżej właściwości (a tym samym sensowność stosowania) bukowych leków. Doskonale radzą sobie one z wszelkimi „przednówkowymi” infekcjami, które osłabiony przesileniem wiosennym organizm łatwo łapie, a także z kilkoma przypadłościami zupełnie niezależnymi od pory roku. Na pewno warto je zbierać i przechowywać w domowej apteczce.

Dla odmłodzenia skóry
Bukowe pączki mają również zastosowanie w kosmetyce – jako płukanka używana po umyciu włosów wzmacniają je, nadają im połysk i zapobiegają łupieżowi; w tonikach i maseczkach – oczyszczają cerę oraz ją wygładzają.

Kosmetolodzy stosunkowo niedawno odkryli, że wręcz odmładzają – zrobione z nich preparaty aktywizują procesy odnowy skóry dzięki temu, iż zwiększają przyswajanie tlenu przez jej komórki, za to zapobiegają uciekaniu z nich wody, co poprawia nawilżenie. Ze względu na sporą zawartość fitohormonów powstrzymują też działanie enzymów rozkładających włókna kolagenowe (rusztowanie stanowiące oparcie dla komórek), co sprawia, że skóra znacznie wolniej wiotczeje.

Olcha (szara – Alnus icana L., zielona – Alnus viridis, czarna – Alnus glutinosa L.)
Pączki z tych trzech spotykanych w Polsce gatunków olchy zbiera się od końca stycznia do maja (najlepszym surowcem leczniczym są te marcowe, już nabrzmiałe, tuż przed pęknięciem). Należy je suszyć w temperaturze 25–30°C w ogrzewanej suszarni albo w lekko nagrzanym piekarniku.

Skład i właściwości
Zawierają flawonoidy (kwercetynę, kemferol i inne), garbniki, trójterpeny (między innymi betulinę), kwasy (między innymi kwas pirokatechowy, elagenowy i jego pochodną – brewofolinę), żywice, olejek lotny, fitosterole i fitohormony, witaminy: A, C, E, F, P i PP oraz z grupy B (B1, B2, B3, B5, B8, B11).

Wspomagają układ pokarmowy
Działają rozkurczowo. Regulują pracę układu pokarmowego, a także łagodzą jego dolegliwości – między innymi hamują biegunki oraz zwalczają niestrawność; stosuje się je przy nieżytach i – wspomagająco – przy chorobie wrzodowej, zapaleniu jelita grubego, zatruciach pokarmowych. Kiedyś większość gospodyń obowiązkowo zbierała olchowe pączki przed Wielkanocą (a te z bogatych domów wysyłały po nie służbę), by nie zabrakło ich, kiedy zaczynały się objawiać skutki świątecznego obżarstwa i opilstwa, tym ostrzejsze, że folgowanie sobie za stołem następowało po okresie długiego postu, kiedy to układ pokarmowy odzwyczajał się od nadmiernego obciążenia. Olchowa herbatka czy nalewka ratowały wówczas niejednego
trzymającego się za obolały żołądek łakomczucha...

I pamięć
Pączki te działają również przeciwmiażdżycowo (niszczą wolne rodniki i nadtlenki), zapobiegając odkładaniu się złogów w naczyniach krwionośnych i utracie pamięci u starszych osób.

Inne zalety
Ponadto działają przeciwbakteryjnie i antywirusowo, przeciwzapalnie oraz przeciwbólowo. Regulują gospodarkę hormonalną (także u panów), hamują krwawienia (również zbyt obfite miesiączki) i wysięki, poprawiają pracę nerek (wspomagająco zaleca się je w leczeniu ich stanów zapalnych z krwiomoczem) i są moczopędne, dzięki czemu zwalczają obrzęki powstałe w wyniku zatrzymywania wody w organizmie. Łagodzą alergie – zarówno na tle pokarmowym, jak i oddechowym – a także dolegliwości reumatyczne i artretyczne. Uspokajają, hamując stany lękowe i rozdrażnienie. Obecnie bada się ich skuteczność w zwalczaniu nowotworów.

W schorzeniach kobiecych
Napary, odwary, proszki i inne leki zrobione z olchowych pączków od wieków stosowano we wszelkich chorobach kobiecych – przy upławach, nadżerkach, zapaleniu przydatków, nieregularnych, bolesnych miesiączkach.

Na migrenę i nerwobóle
Już w średniowieczu herbatkę olchową proponowano osobom cierpiącym na migreny i nerwobóle wszelkiego rodzaju, w tym korzonkowe, często uaktywniające się na przedwiośniu, akurat kiedy świeżego surowca mamy pod dostatkiem.

Na choroby skóry
W kąpielach i okładach – wspomagają leczenie wielu chorób skórnych, takich jak: łuszczyca, egzema, trądzik, liszaje i wrzody, a także trudno gojących się ran. Łagodzą też stany zapalne oczu.

W kosmetyce
Od zawsze ratowały osłabione zimą włosy, wzmacniając ich cebulki, zapobiegając rozdwajaniu się końcówek, nawilżając przesuszone pukle i nadając połysk zmatowiałym. Zbawiennie wpływają też na skórę – zwłaszcza poszarzałą, niedotlenioną, słabo odżywioną i wiotczejącą. Zrobione z pączków toniki i maseczki poprawią jej koloryt i napięcie, a także ją odmłodzą.

Uwaga!
Matki karmiące powinny stosować ostrożnie przetwory z pąków, gdyż hamują one wydzielanie mleka (są za to jak najbardziej zalecane przy tzw. mlekotoku).
Wszelkie porady i przepisy należy skonsultować z lekarzem.

Oficjalna strona magazynu "Natura i Ty" wydawanego przez Centrum "REA" od 2008 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska. All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.