PO OLEJ DO GŁOWY…

Z prof. dr hab. Iwoną Wawer – profesorem nauk farmaceutycznych, pracującą na Wydziale Farmaceutycznym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego i w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Krośnie (kierunek zielarstwo), zajmującą się badaniami leków i składu roślin leczniczych metodami spektroskopowymi, promującą zioła i fitoterapię – rozmawia Jędrzej Fijałkowski.

A my znów o konopiach... Nigdy dość na ten temat, bo wciąż przy haśle „konopie” pokutuje w narodzie odzew „marycha”…

– Przypomnijmy więc, że konopie to wspaniała roślina, która po długiej przerwie znów powraca do łask. To żadna nowość na naszych ziemiach. Moja babcia, która mieszkała w Karpatach, miała własne pole lnu, poletko konopi i nikt jej za to nie ścigał. Za to w domu był olej lniany, olej konopny, sznurki i prześcieradła własnoręcznie wykonane z tych roślin.

Dzisiaj ludzie o tym wszystkim zapomnieli przez drakońskie prawo antynarkotykowe, ale przede wszystkim przez brak edukacji i wynikającą z niej nieświadomość, że nie każde konopie to narkotyk.

Chociaż kiedyś rozmawialiśmy już na łamach „Czwartego Wymiaru” – ale aby tę wiedzę wciąż upowszechniać – przypomnijmy, że konopie są znane ludzkości od tysięcy lat. Od 10 000 lat produkuje się z nich tkaniny i olej. To jedna z roślin najwcześniej uprawianych pod różnymi szerokościami geograficznymi. I jedna z najszybciej rosnących. Szybciej od niej rośnie tylko bambus. Warto, żeby dotarło do wszystkich, że są bardzo różne odmiany tej rośliny.

Najwięcej substancji psychoaktywnych (10–15%) mają konopie indyjskie (Cannabis indica); głównie jest to delta-9-tetrahydrokannabinol (THC) – związek z grupy kannabinoidów o właściwościach narkotycznych. Istnieje wiele gatunków konopii, ale konopie indyjskie (Cannabis indica), konopie dzikie (Cannabis ruderalis) i konopie siewne (Cannabis sativa) wyodrębniono jako podstawowe.

Konopie siewne, znane też jako włókniste lub olejowe, zawierają poniżej 0,2% THC, a więc ilości śladowe, niemające wpływu relaksacyjnego na organizm, za to przynoszące mu wiele innych dobrodziejstw. W Unii Europejskiej zostały uznane za roślinę przemysłową. Na jej uprawę przeznaczone są dotacje. I na dużą skalę się je popularyzuje…

Niestety, u nas nawet skądinąd rozsądni ludzie uważają, że jeśli konopie – to narkomania. Policja też nie do końca jest jeszcze przeszkolona, zdarzało się bowiem, że zamknięto człowieka za uprawianie niewielkiego pola konopi włóknistych, a więc zupełnie nieszkodliwych, zaś niezwykle pożytecznych w gospodarstwie. Nasiona konopi siewnych, kwalifikowane do uprawy, sprzedaje z odpowiednim certyfikatem  Instytut Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich w Poznaniu. Kiedyś sprzedali nasiona doskonałych, wyhodowanych tam konopi odmiany białobrzeskiej, po czym policja „wytropiła” tę uprawę i zniszczyła. Właściciel zdążył uciec i ukrywał się do wyjaśnienia sprawy, ponieważ nie uśmiechało mu się siedzenie w areszcie śledczym. Ta tragikomiczna sytuacja dobrze się skończyła: przeprosiny, zwrot kosztów. Ale co z tego? Po co robić takie zamieszanie? Zniechęca to kolejnych potencjalnych chętnych.

Jestem gorącą orędowniczką siania konopi i tworzenia z tego dochodowego biznesu. Niestety, nasz klimat nie sprzyja uprawianiu konopi indyjskich, tych o wyższych zawartościach THC, bo ta odmiana potrzebuje dużo ciepła i słońca. W Europie najlepiej hodować ją w szklarniach. Jej szczytowe kwiatowe pędy to tzw. marihuana lecznicza. Tego surowca potrzebuje przemysł farmaceutyczny, na produkty z kannabinoidami czekają chorzy na epilepsję, SM czy nowotwory. Możemy podsunąć pomysł, aby polskie firmy współpracowały z rolnikami w cieplejszych krajach. Zamiast pól maku w Afganistanie mogłyby powstać plantacje konopi indyjskich.

W uprawie konopi w naszych warunkach wielkie osiągnięcia i doskonałe pomysły ma wspomniany poznański Instytut. Naukowcy wyhodowali tam pięć odmian konopi dających wysokie plony, doskonale zaadaptowanych do polskiego klimatu. Mają własn...

Autor: Jędrzej Fijałkowski
Wydanie
Partnerzy:

Oficjalna strona magazynu "Natura i Ty" wydawanego przez Centrum "REA" od 2008 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska. All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.